Wtorek 24.07 – Dzień 9

Wtorek 24.07 – Dzień 9

With 0 Comments, Category: Istambuł 2012,

Pierwszy dzień  bez rowerów i już im odbija! Trochę więcej o tym można przeczytać w „haśle dnia”. Wstali dzisiaj o godzinie 11.00. Zdziwieni? Bo ja bardzo.. Nasza ekipa raczej słynie z tego, że nie lubi marnować czasu, bo życie przecież jest za krótkie na sen, ale należało im się! Msza Święta, śniadanie i w drogę! Jednak furmanki zostały w ośrodku rekolekcyjnym, a transport spadł im dosłownie z nieba. Ale po kolei.. Kiedy wychodzili z bramki i zastanawiali się jak tu dostać się do Braszowa, nagle zatrzymał się koło nich autobus, który zabrał ich do miasta przypominającego jak twierdzi ks. Grzegorz Kraków.

Dużo zwiedzania i chodzenia w kółko. Wiecie chyba jak to czasem potrafi znudzić człowieka. To jednak nie zniechęciło śmiałków i dodatkowo mieli dziś prawdziwą szkołę kultury, bowiem udali się do synagogi żydowskiej, cerkwi prawosławnej i katedry rzymskokatolickiej! Po takiej dawce wrażeń pozostało im tylko jedno – wrócić na nocleg. Ale jak to zrobić? Nigdzie nie widać przystanku.. Rozpoczyna się dramat chojraków, ale nie poddają się i bez zawahania brną do przodu w poszukiwaniu dworca autobusowego.  Hura! Cel osiągnięty.. ale jak połapać się w rozkładzie jazdy? Nie trzeba było, bo autobus podjechał pod grupkę farciarzy, a w nim ten sam kierowca, który podwoził ich w południe na miejsce. To graniczy z interwencja Boską.

Po powrocie rowerzyści dosłownie padli. Jeszcze nic ich tak nie zmęczyło na tej wyprawie jak całodzienna pogoń za dziełami architektonicznymi. Stwierdzili, że woleliby jechać kolejny odcinek trasy.  Przez dzisiejszy wysiłek Zamek Draculi zostawili sobie na jutrzejszy dzień i podjadą go zwiedzać już na swoich maszynach.

Troszkę ciężko jest się im dogadać z tubylcami, którzy nie znają angielskiego, ale starają się dowiedzieć, jak najwięcej o panujących tam zwyczajach. Mimo to wszyscy się do nich uśmiechają i chodzą sprawdzać co jakiś czas, czy aby niczego potrzebują. Jest to bezinteresowna pomoc rumuńskich kapłanów wypływająca wprost z serca. Totalna życzliwość, bez jakiś ludzkich zahamowań wynikających ze względu na narodowość czy status społeczny. Są to ludzie niezwykle sympatyczni, pełni zapału i działający z Mocą Boża.

W czasie „Tour De Istambuł” czuć niezwykłą Opatrzność Boga i niewyobrażalna więź wypływającą z modlitwy ludzi, którzy ich wspierają! Śmiałkowie zaś zapewniają, że trwają każdego dnia w skupieniu na Mszy Świętej w powierzonych im intencjach, a także starają się zawsze punktualnie o godzinie 15.00 odmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Wtedy każdy z nich się cieszy, bo jest przerwa i można nareszcie odpocząć. Ks. Grzegorz codziennie przed wyjazdem przypomina im cel pielgrzymki i to, że wiozą intencje. Kiedy dotrą na miejsce, pod Świątynią Mądrości Bożej odprawią Mszę Świętą, na której wspomną każdą z nich..

Teraz o atmosferze panującej podczas wyprawy.. Dziewczyny są niezwykle pogodne – cały czas się śmieją. Faceci próbują utrzymać powagę, ale z czasem zapominają o postanowieniu i przejmują humory pięknych kobiet :)  Rowerzyści wyrobili sobie nawet podział obowiązków:

  • Ks. Grzegorz – szef i kontrola wszystkiego
  • Ada i Anetka – posiłki i zakupy
  • Mateusz – mechanik rowerowy
  • Janusz i Maciej – rozładunek i załadunek, wsparcie dla każdego z nich, koordynowanie trasy.

CIEKAWOSTKA

Co robią jutro? Rowerzyści mają zamiar w dwa dni dojechać do Morza Czarnego. Niestety odległość, jaka ich dzieli na dzień dzisiejszy od tego miejsca wynosi 400km! Z Waszą modlitwą, ich zaparciem i dyscyplina są w stanie osiągnąć cel! Różance w rękę i do roboty. Ojciec Pio zwykł mawiać, że to broń na szatana!

 

Anetka zafundowała dzisiaj wszystkim wieczór kulturalny! Chyba za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Mianowicie z telefonu puszcza muzykę Bocelliego! Ekipa musi tego słuchać pomimo tak późnej pory, ale podoba im się!

 

Dzień 9

 

Bilans dnia

Rumunia

Zwiedzanie okolic

3 wspaniałe świątynie: rzymsko-katolicka, cerkiew, synagoga

Pogoda wspaniała – 30 stopni cały dzień

 

Skrzynka intencji:

 

Jeśli ktoś z Was chciałby przesłać im jeszcze jakąś intencję, którą mieliby zawieść do Hagia Sophia to proszę napisać ją w komentarzu, albo bezpośrednio do mnie na E-meila:

dobijaw@gmail.com

Jest taka możliwość! Proszę się nie wstydzić! Zachęcam :)

 

Hasło dnia:

 

„Rower jest jak narkotyk, bo uzależnia..” P. Janusz

 

Powoli chyba zaczynam utożsamiać się z tym stwierdzeniem, ze względu na to, że zacząłem od pewnego czasu jeździć. Ale do rzeczy  – jeden dzień nie wsiedli na rowery i od razu im odbija. Powaga! Rozmawiam z nimi, próbuje jak najwięcej zapamiętać, a oni najzwyczajniej w świecie drą mi się do telefonu i odstawiają jakieś krzyki pierwotnych ludzi. Nie jest z nimi dobrze…  Muszą jak najszybciej zażyć kolejnej dawki pedałowania:)

 

Pozdrowienia dla:

 

  • Księdza Biskupa Piotra Gregera z podziękowaniem za błogosławieństwo i modlitwę!
  • Ks. Stanisława Cadra z podziękowaniem za Msze Świętą w intencji rowerzystów
  • Siostry Bożeny, Szwagra i małej Nikoli od Janusza
  • Całej rodziny od wszystkich.

 

 

1100

łącznie przejechanych kilometrów

<