Trzynasty dzień – 16.08.2013r.

Trzynasty dzień – 16.08.2013r.

With 0 Comments, Category: NiemTeam, Rzym 2013 NiemTeam,

Nadszedł moment, kiedy trzeba było opuścić Centro Tau i udać się do Asyżu na Mszę św., która była odprawiona w Bazylice św. Franciszka. Eucharystia, dla odmiany, była sprawowana w języku polskim, a nie włoskim. Mieliśmy wyruszyć w dalszą drogę o godz. 9.00, ale nie wyszło… Każdy z nas oczywiście pragnął choć przez chwilę pobyć w tak szczególnym miejscu. Odwiedziliśmy oczywiście grób św. Franciszka.

Potem pojawiły się problemy z parkingiem. O ile, nauczyliśmy się posługiwać włoskimi parkometrami, to jednak podziemne parkingi przerosły nas. Jak się okazało, to nie takie łatwe…

Ten dzień nie należał do najłatwiejszych, bo rowerzyści musieli sobie radzić bez ekipy samochodowej, która pojechała odebrać klucze do miejsca noclegowego w Piedicolle. Na trasie znów się zgubiliśmy. GPS prowadził na drogi przy których widniała tabliczka „zakaz wjazdu”. Po wielu trudach udało się wydostać z miejscowości Spoleto. Rowerzyści przeżywali podobne przygody.

Tego dnia ekipa samochodowa spotkała się z Praybusem!

Serdeczne powitanie, krótkie relacje z trasy, pamiątkowe zdjęcia… tak mniej więcej wyglądało nasze spotkanie, ale już za parę dni zobaczymy się wszyscy w Rzymie!

Po wypełnieniu zadania ekipa samochodowa wróciła do rowerzystów. Dzień nie należał do najłatwiejszych, bo musieliśmy się zmierzyć z długo wyczekiwanym i przerażającym tunelem. Trzeba było pokonać swoje słabości. Jednak, aby to uczynić najpierw trzeba było ten tunel znaleźć! A wbrew pozorom to wcale nie było takie łatwe! Wojtek chciał zrobić wyrwę w barierkach, by przenieść rowery. Na szczęście, ktoś wcześniej wpadł na ten pomysł i w miarę spokojnie udało się zrealizować plan i dotrzeć do tunelu. Potem mentalne przygotowanie i pożegnanie ze słońcem na równe 12 minut. Po przekroczeniu połowy trasy w tunelu zaczęła działać wyobraźnia. Nie było światła. Na szczęście, wszyscy znakomicie sobie poradzili i znowu z nieba buchnął ogromny żar. Ekipa samochodowa pojawiła się na kolejnym postoju i niestety okazało się, że Włosi zrobili sobie czterodniową „la festę” i ciężko było zaopatrzyć się w podstawowe produkty. Każdy korzystał z tego co było, a niektórzy to nawet zasnęli na postoju z ciastkiem w ustach! Jak widać, można i tak…

Po dotarciu do Piedicolle rowerzyści zostali powitani włoską flagą. Potem kolacja i niestety, każdy z nas zapomniał o tym, że jest piątek i zjedliśmy mięso. Następnego dnia koniecznie trzeba było wypełnić jakiś uczynek miłosierdzia… a jak wiadomo, zbliżał się upragniony i długo wyczekiwany dzień!

Tego dnia w Piedicolle odbywała się „la festa” i niektórzy postanowili poczuć włoskie klimaty i wybrali się na rowerach do centrum miejscowości.

Wcześniej jednak udaliśmy się do miejscowości Greccio, bo jak się dowiedzieliśmy – tylko tam jest Wi-Fi. Pokonując kolejne kilometry przez drogę otoczoną polami kukurydzy stwierdziliśmy, że tylko we Włoszech mogą pojawiać się takie niespodzianki. Wbrew naszym wątpliwościom udało się wysłać relacje z dwóch poprzednich dni. Potem już było znacznie trudniej…

Ale ciągle o Was pamiętaliśmy!

 

mapka - dzień trzynasty

 

Bilans:

– pokonana odległość: 106 km,

– 1 szprycha,

– tunel pokonany!

 

Hasło:

Wyjątkowo nie odnotowano.

 

Ciekawostka:

Internet został znaleziony w miejscowości Greccio, która położona jest na wysokości 750 m n.p.m. Na zboczu góry znajduje się pustelnia św. Franciszka. I to właśnie tam pojawił się pierwszy żłóbek z okazji Wigilii Bożego Narodzenia.

 

Nabyte umiejętności:

Aby znaleźć połączenie Wi-Fi we Włoszech to należy szukać go w najmniej oczekiwanych miejscach, na przykład w polu kukurydzy.

 

Pozdrowienia dla:

– ks. Piotra Leśniaka,

– ks. Piotra Janika z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia,

– ks. Jana Figury, proboszcza z Andrychowa,

– grupy teatralnej od św. Franciszka z Eugeniuszem Jachym na czele,

– Marka Regela,

– Teresy Jędrzejas,

– wszystkich „Centrowiaków” od Agi,

– Franciszkańskiego Centrum Młodzieżowo-Powołaniowego „Trzej Towarzysze” z Chorzowa,

– Ani Brasse i Ani Mikś,

– parafii w Moszczanicy,

– Basi Sołtysek.

 

Ocena kierownika grupy:

 

<