Poniedziałek 06.08, Wtorek 07.08, Środa 08.08 – Dzień 22, 23, 24

Poniedziałek 06.08, Wtorek 07.08, Środa 08.08 – Dzień 22, 23, 24

With 0 Comments, Category: Istambuł 2012,

Dobra! Przyznam się, że wczoraj to był dość dziwny dzień – spędzony raczej za kierownicą.. Kiedy wróciłem do domu, padłem do łóżka i tak od godziny 17 spałem do 07.13 dziś rano.. Nikt mnie nie obudził nawet na kolację.. Trochę to wszystko dziwne, z tego powodu też niestety nie zadzwoniłem do księdza, który, jak się okazało rano, nie wysłał mi sms’a o treści: „Zadzwoń teraz. Czekam”. To był nasz sposób komunikacji przez ostatnie 3 tygodnie… Dosłownie rytuał – bez sms’a nie mogłem zadzwonić, bo mógłbym im przeszkodzić w jakiś nowych odkryciach, lub też po prostu w trasie…

Mogę zapewnić, że z nimi wszystko w porządku. Nawet głosy im trochę wydobrzały, ale zmęczenie jest nadal zauważalne. Dlaczego? Zamiast jeździć metrem, czy inną komunikacją miejską, oni wybierają tzw. opcję „z buta”.. Lepiej przecież pospacerować 20km do centrum, niż skorzystać ze środków lokomocji.. Zdziwiony zapytałem, co się stało z naszymi strudzonymi pielgrzymami, na co ksiądz odparł, że do metra czasem też wsiądą i raczej starają się odpoczywać.. Dziękuję bardzo za taki odpoczynek :)

Jak wcześniej pisałem, nasi śmiałkowie w nocy udali się na długi spacer po pięknie oświetlonym Istambule.. Zatrzymali się na kawę w jakiejś tureckiej kawiarni usytuowanej… pod mostem.. To było chyba najważniejsze stwierdzenie w całym tym zeznaniu, bo ksiądz kilka razy powtarzał – zaznacz – pod mostem.. nie wiem czy to jakiś obiekt architektoniczny, czy jakaś znana w Europie wykwintna restauracja, ale jedno jest pewne – będą to mile wspominać.. Miasto nocą jest cudowne, ludzie tańczą, śpiewają i to nie tylko „po pijaku”, ale po prostu cieszą się z życia! Muzułmanie jednak i tak nie mogą spożywać alkoholu (więcej o tym w ciekawostce). Do 2 w nocy podziwiali ten nieprawdopodobny klimat, po czym wrócili na nocleg..

Wczoraj chojraki z przykrością żegnały się z cieśniną Bosfor, siedząc nad jej brzegiem do późnego wieczoru, jednak nastała ciemność i musieli wracać na wypoczynek… Tyle o dniu wczorajszym.. Sami widzicie, że nie ma już żadnych wielkich przygód, które dopełniły się z dniem oddelegowania grupy samochodowej..

Jutro rowerzyści kończą najpiękniejszą wyprawę życia, dlatego postanowili jeszcze trochę zaczerpnąć tamtych klimatów.. Wstali wcześniej, bo koło godziny 8 i wyruszyli na zwiedzanie Pałacu Topkapi.. Po tym wielkim spotkaniu z piękną architekturą wybiorą się na kontynent azjatycki, przy pomocy promu.. Chcą choć raz postawić na tej ziemi swoje…..buty….. Tak! Poszli w ślad za ks. Tomaszem, który, gdy opuścił Europę i przekroczył cieśninę Bosfor robił zdjęcia swojego buta, żeby zaznaczyć ten jakże przełomowy moment w jego życiu – zdobycie ziemi azjatyckiej..

Kiedy powrócą – rozpoczną pakowanie i o 17 (w naszej strefie czasowej godzina 16) wyruszą autobusem do Burgas. Jutro z samego rana mają w planach jeszcze zmyć swoje brudy i trudy w morzu czarnym, by kolejni turyści mogli wspominać te morze o ciemnej barwie.. Tak naprawdę ta nazwa wzięła się stąd, że często, dosłownie czarne glony wynurzają się spod powierzchni wody…

„Proszę zapiąć pasy… Życzymy przyjemnej podróży! Startujemy! To tylko małe turbulencje..” Po dwóch godzinach lotu farciarze postawią swoje nogi na polskiej ziemi – na lotnisku w Pyrzowicach – dokładnie o godzinie  14.55 czasu polskiego.. Czekamy z niecierpliwością. Wszystkich zachęcam do modlitwy – o bezpieczną, powrotną podróż!

 

CIEKAWOSTKA

Napiszę krótko – muzułmanie mają zakaz spożywania alkoholu… Ci, spośród nich, którzy całym swoim życiem niosą chwałę Allachowi zachowują abstynencję, jednak są i tacy, którzy próbują oszukać Boga i mieszają alkohol z mlekiem.. Nie wiem czy to legendy, czy to prawda, być może nigdy się tego nie dowiemy.. Pamiętajmy jednak, że ta religia ma swoje zasady, które nie sposób łamać..

 

KONIEC

 

Bilans dnia

Turcja – ISTAMBUŁ

Upały

Zdobywanie miasta „z buta”

Dzisiaj wyruszają w podróż powrotną

Od autora:

 

Miało nas być siedmiu wspaniałych rowerzystów, a ja miałem być tym siódmym! Jednak Bóg miał inny plan – zostałem, by na żywo śledzić ich poczynania, wzloty i upadki i zapisywać to wszystko dla następnych pokoleń… Pielgrzymka miała na celu dostrzeżenie własnego „Ja”, które z każdym dniem coraz bardziej się ujawniało. To nie był tylko trud i zmaganie z czasem – to szkoła życia, dzięki, której teraz wrócą odmienieni, być może z nowymi perspektywami na życie i spojrzeniem na świat..

 

„Sześciu wspaniałych rowerzystów”. Być może kiedyś te relacje dotrą do większego grona ludzi w innej oprawie… Już teraz jednak – dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, za wspólne kibicowanie im i śledzenie ich wyprawy! Dla takich ludzi jak wy, warto pisać.. Dlatego od poniedziałku, jeśli tylko będzie dostęp do Internetu, rozpocznę relacje z „Drawy 2012”!

 

Pozdrawiam,

Wasz Redaktor Wojtek!

<