Niedziela 29.07 – Dzień 14

Niedziela 29.07 – Dzień 14

With 0 Comments, Category: Istambuł 2012,

Stało się! Wielki dzwon zabił, niczym alarm ostrzegający o bombie, a to jedynie wezwanie dla muzułmanów na poranne modlitwy o godzinie 5.00. Niestety nie dało się tego przegapić, czy też raczej nie usłyszeć i spać dalej spokojnie. To wpłynęło na wcześniejszą reaktywację zmysłów i mięsni do podróży, bo trzeba przecież odnowić zapomniane techniki podróżowania na furmance. Msza Święta i w drogę. Gdzie zapodziało się śniadanie? Ahh tak.. coś wspominali.. Nie mieli czasu na jedzenie!

Śmiałkowie wyruszyli na wyścig z upałem.  Uwaga! Uwaga! Nadaję komunikat! Został pobity rekord wszechczasów!  Jeszcze nigdy w tak krótkim czasie rowerzyści nie przejechali tak długiego odcinka trasy. Do południa mieli za sobą 100km. Gratulujemy!

Pogoda była świetna, dzięki czemu szybko opuścili Rumunię i trzeba zaznaczyć, że o ile ten kraj pożegnał chojraków w pięknym stylu z rewelacyjnymi jezdniami, to Bułgaria przywitała ich tak samo. 160 km jazdy, z eskortą samochodu. Ciągła walka z ambicjami i pokusami. Jeźdźcy mieli propozycję dalszej jazdy samochodem dla zregenerowania sił. Owe rozwiązanie zaproponowano Maćkowi.. Jednak on szybko stwierdził, że ma swoja dumę i honor i nigdy do auta nie wejdzie, bo chce przejechać trasę w całości na swojej maszynie, za pomocą swoich nóg…

Jak to już z Jendośladowcami bywa, zasypiają gdzie popadnie, zaraz po zejściu z rowerów! Tym razem zatrzymali się przed sklepem, po kilku minutach zostali jednak wyrzuceni przez ochroniarza. Nie wzięli sobie tego do siebie i stwierdzili, że tam i tak spać się nie dało, bo do ich uszu dochodził okropny hałas spowodowany przez potworny ruch samochodowy.

Pod wieczór rowerzyści dotarli do Warny, nocleg już na nich czekał, a w nim przepyszna kolacja przygotowana prawdopodobnie przez grupę wsparcia. Śpią w plebanii przy kościele, a w zasadzie piętro wyżej – nad ołtarzem. Gdyby nie oznakowanie zewnętrzne, śmiałkowie nigdy nie zauważyliby tej świątyni, która nie rzucała się w oczy!

Po spałaszowaniu ostatniego posiłku dnia, udali się na plażę. Doznali wielkiego zaskoczenia, oczywiście na plus. W porównaniu do Rumunii plaże są czyste, a koty nie podchodzą do nich, a nawet uciekają i są najedzone. Czy ja wiem? Być może jeszcze nie brali prysznica i z tego powodu małe zwierzątka po prostu się ich boją..

Ekspedycja nie czuje zmęczenia! Albo nie.. Czuje, ale nie chce się nam do tego przyznać. W każdym bądź razie do późna w nocy siedzą i rozmawiają wszyscy razem, słuchając kawałów ks. Tomasza, czy też „sucharów” reszty uczestników.

 

CIEKAWOSTKA

 

Z przykrością stwierdzam, że Obywatel Mateusz Wisła powrócił do swojego dawnego nałogu. Przepisy tego faceta nie dotyczą. Niesiony chwilą łamie zakazy prędkości i gdy ograniczenie sięga 50km, on pozwala sobie jechać 62km/h. Ksiądz to drugi taki chojrak.  Przekroczył prędkość, aż o 1km/h. Ten to dopiero przestępca! Za to powinni zamykać. Co z biednymi ludźmi spacerującymi po ulicach, kiedy tacy szelscy stąpają po ziemi?! Ale nie… coś sie dzieje! Uwaga! Nie bardzo widzę.. Ooo jest! W oddali widać kolejne osoby, a dokładnie są to dziewczyny.. co one robią? Trzymają się zaraz za księdzem, łamią prawo! Tak dalej nie można!

Do wszystkich jednostek! Ogłaszam alarm dla Bułgarii.. Grupka sześciu rowerzystów nie stosuje się do zasad ruchu drogowego. To niebezpieczne wykroczenia przeciw prawu. Ogłaszamy pościg!

 

Dzień 14

 

Bilans dnia

Rumunia, Bułgaria

160km

Maksymalna prędkość – 62 km/h

Średnia prędkość – 26km/h

Drogi rewelacyjne

Rowerzyści nie czują zmęczenia

 

Hasło dnia:

„Nie dość, że jadą pod górkę 50km/h, to jeszcze przerzutek nie zmieniają!” Maciek

Wariaty, to już chyba nazywa się obsesją na punkcie rowerów i przerostem ambicji! Jak można jadać pod górę nie zmieniać przerzutek na nieco lżejsze!

„No poczuł, że nie ma sakw, to piratuje.. a nie w sumie to ma…” – hasło skierowane do Ks. Grzegorza, który nadawał dzisiaj nieobliczalne tempo. Słowa wypowiedziane w złości, ale w ostateczności były efektem śmiechu, ponieważ szef jako jedyny pozostawił przy rowerze sakwy! Reszta rzuciła je do samochodu…

„Nie dokuczajcie Maćkowi, cieszmy się nim, póki z nami jest..” Mateusz

 

Pozdrowienia dla:

·         Pana Roberta Karp z Katolickiej Agencji Informacyjnej

·         Księdza Piotra Bączka – redaktora czasopisma „Niedziela”

·         Pana Mariusza Rzymka dziennikarza czasopisma „Niedziela”

·         Pani Kasi Graboń z radia „Anioł Beskidów”

·         Całej rodziny i sąsiadów od Anetki

 

 

1695

łącznie przejechanych kilometrów!

<