Dzień 9 – Sobota, 3 sierpień 2013

Dzień 9 – Sobota, 3 sierpień 2013

With 0 Comments, Category: Drużyna G, Rzym 2013 Drużyna G,

I stało się – pierwszy tysiąc za nimi! Warto było czekać na ten moment, śledząc ich poczynania w rajdzie po wiarę! Dzisiaj grupa ks. Grzegorza wyprzedza drugą ekipę o 1124km. Należy wspomnieć, że od jutra zacznie się podwójny bieg, bo na rowerowe ścieżki wkroczy ks. Piotr team! Kto pierwszy zdobędzie Rzym? O tym dowiemy się później… A teraz kilka słów z innej bajki.

„Jest ciężko, dużo podjazdów, wiatr wieje prosto w twarz, problemy z noclegiem i ogólnie jest ciężko.” Tak jakby ponownie koło zmagań zatoczyło się do miejsca, w którym rowerzystów dopada trud i zmęczenie oraz niesprzyjające warunki pogodowe.

Śmiałkowie zakładali, że dojadą do Sarajewa i udało im się. Miasto jest piękne. A krajobrazy, które dzisiaj dostarczały im otuchy były ambrozją dla serca każdego z nich, choć zostały okupione niepowtarzalnym trudem, o którym znając ich – już zapomnieli. Przejechali 190km trasy, na której stanęli oko w oko z trzema potężnymi podjazdami liczącymi powyżej 10km każdy.  Na swojej drodze napotkali mnóstwo tuneli, w których brak było oświetlenia, na dodatek miejscami  było bardzo niebezpiecznie. Samochody poruszały się tam z prędkością zbliżoną do prędkości światła… Przynajmniej takie normy odczuwalne były z perspektywy rowerzystów.

Na miejsce jednośladowcy dotarli o godzinie 21.30 prosto pod klasztor Franciszkanów. Tym razem musieli zapukać do furty klasztornej, by ktoś otworzył im potężne wrota. Nocleg był załatwiony już wcześniej, jednak kiedy klamka drzwi została pociągnięta w dół, zmieniło się myślenie, a rozmowa nabrała charakteru błagalnego. Zakonnicy nic nie wiedzieli o podróżujących rowerzystach, którzy na liście pewnych zakwaterowań  mieli wpisany właśnie ten klasztor. Pielgrzymi rozpoczęli konwersacje w języku niemieckim, by przekonać franciszkanów, aby Ci udostępnili im miejsce do spania. Na szczęście udało im się to po wielu prośbach i aktualnie zadowoleni spędzają czas poza murami klasztoru w mieście, by nacieszyć się jego widokiem.

 

CIEKAWOSTKA:

Pewnie zastanawiacie się komu towarzyszyło dzisiaj ZNKT? Otóż moje pierwsze domysły sugerowały tę chorobę u wszystkich Śmiałków, bo do godziny 22.00 – nikt z nich nie dawał znaku życia. Myślałem, że nie dojechali, że złapali gumę lub scentrowali koło. Myliłem się. Okazało się że Zespół Niedopompowanego Tylniego Koła na razie ustał. Czyżby rowerzyści znaleźli na niego skuteczny lek?

 

HASŁO DNIA:

Tunel cierpiący na brak światła, który spowija totalny mrok. Gdyby nie było ograniczeń w postaci ścian, rowerzyści prawdopodobnie zabłądziliby. Nagle z całej tej ciemności słychać głos ks. Grzegorza, który mówi słowo „Ciemno!”. Nie trwa długo, aż z głębi tunelu odpowiada głos Ady: „To może zdejmie sobie ksiądz okulary?”. Teraz już jasna sprawa, dlaczego według szefa ekipy tunele są źle oświetlone.

 

WTYKA:

Rowerzyści wyjeżdżają jutro z Sarajewa w kierunku Medjugorie. Trasa będzie wiodła ich przez cudowne góry, aczkolwiek odległość między startem a metą będzie mniejsza.

 

9

 

BILANS DNIA:

Serbia, Bośnia

Zakwaterowani w Sarajewie

190 km

Upał

Brak ZNKT

Wiatr prosto w twarz

 

POZDROWIENIA:

  • dla p. Zofii Skrzypek
  • dla Rycerstwa Niepokalanej z Żywca
  • dla Czcicieli Matki Bożej Szkaplerznej z Żywca
  • dla Oazy Żywieckiej

 

PIOSENKA NA DZIŚ:

 

Bethel – Zabrali mi skrzydła

 

 

 

1124 łącznie przejechanych kilometrów!

 

Wojciech Dobija

<