Dzień 5 – 20 lipca 2014 r.

Dzień 5 – 20 lipca 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

Niestety nikt nie wziął sobie do serca wczorajszego mini konkursu na nazwę i nie zaangażował się w sposób aktywny. Szkoda. No nic – teraz przygotowaliśmy dla Was coś innego. Do wygrania jest Brelok RW Team. Jak wiecie jest kilka określeń, które nadaliśmy rowerzystom:

– śmiałkowie
– jednośladowcy
– dwukołowcy
– czołgusie – jeśli chodzi o dziewczyny
– gepardy – jeśli chodzi o dziewczyny

Teraz nadszedł czas, żebyśmy znaleźli jeszcze więcej określeń dla G Teamu. Najlepsza nazwa zdobędzie nagrodę. Co nie znaczy, że pozostałych nie będziemy używać w relacjach. Czas start! Piszemy w komentarzach na stronie blog.rozkrecwiare.pl.

Kilka sprostowań z wczorajszej relacji. Rowerzyści przejechali wczoraj 170km. Kiedy pisałem sprawozdanie z wczorajszego dnia, nawet dla mnie było dziwne, żeby dystans 48 km jechać w 7 godzin. No ale cóż – pomyłki się zdarzają, a zmęczenie robi swoje. Dodatkowo hasło dnia przypisane Bogdanowi tak naprawdę było rzucone przez Tomka. Nie zmienia to jednak faktu, że Bogdan jest dobrym duszkiem wyjazdu, który radośnie traktuję całą wyprawę i wszystkim co go spotka się cieszy.

Dzisiejsza trasa była bez żadnych przewyższeń, ale jechało się bardzo ciężko. Rowerzyści mają już za sobą 1014 przejechanych kilometrów, dlatego pojawia się coraz większy trud. Na szczęście jutro pojadą z perspektywą dnia wolnego.

G Team to grupa, która nienawidzi ścieżek rowerowych. Każda wprawia ich w ogromne zniechęcenie, można powiedzieć nawet w przerażenie. Najgorsze są wjazdy do bram, które przecinają ścieżkę – jest to bardziej denerwujące od długiego podjazdu. Totalnie nie przemyślany zabieg. Jeździ się wtedy w górę i w dół. Dlatego śmiałkowie jeżdżą drogą, tak jak przystało na ekspedycję. To denerwujące jest znowu dla kierowców, którzy poirytowani trąbią na jednośladowców hamujących ruch. Można powiedzieć – błędne koło.

W pewnym momencie dwukołowcy stwierdzili, że nie będą objeżdżać barierek, które znajdowały się na ich drodze, dlatego postanowili przenieść swoje rowery nad nimi. To skróciło ich dystans o kilkadziesiąt metrów? Nie wiem – widocznie czasem trzeba dorzucić jakieś urozmaicenia, żeby przełamać rutynę.

Trud i zmęczenie przejawiają się również w krótkim czasie snu, bo trwa on około 4,5 godzin. Ma im on wystarczyć później na 200km jazdy. Ponadto dzienne spalanie kalorii wynosi około 8 tysięcy, przy czym rowerzyści jedzą 3 tysiące mniej. Jedno jest pewne – dzień wolny będzie dla nich bardzo potrzebny.

Do miejsca zakwaterowania śmiałkowie dojechali około godziny 22.30. Mają tam wszystko. Na górze znajduje się kaplica, w której rano będą uczestniczyć we Mszy świętej. Ponadto pielgrzymi jedli dzisiaj polską pizzę. Nawet nie wiedziałem, że taka istnieje. Może dlatego tak ją nazwali, że została zrobiona przez Polkę?

Ciekawostka
Podział obowiązków? Na razie kilak słów o Tomku. Tomasz jest nawigatorem całej wyprawy. Dzięki niemu, po opuszczeniu Polski, rowerzyści ani razu nie zabłądzili. Został on również mechanikiem rowerowym, który każdego ranka robi szybki przegląd furmanek. Bogdan natomiast będąc tłumaczem, dogaduje się ze wszystkimi napotkanymi ludźmi. Mówi po czesku, grecku, niemiecku itd.

Ciekawostka nr 2.
Adrian interesuje się zdrowym żywieniem. Jest to dla niego plus, bo będzie miał wspólne tematy z księdzem Grzegorzem, dla którego zdrowe żywienie to podstawa.

Hasło dnia
Ada zobaczyła dwóch mężczyzn i stwierdziła, że pójdzie do nich zagadać o wodę. Podeszła i mówi „Guten Tag”, po czym odwróciła się do swojej ekipy i zapytała „Dobrze zaczęłam?”. Na co dwóch  napotkanych mężczyzn odpowiedziało – „Bardzo dobrze”. Jak się okazuje Polacy są wszędzie. Śmiałkowie dostali od nich wodę i sok.
Adrian: Jak długo trwa kryzys, że nie można patrzyć na rower po wyprawie?
Maciek: Aż do następnego wyjazdu.
Żeby przełamać taki kryzys rowerzyści będą potrzebowali jechać wcześniej niż za rok. Chociaż na kilka dni. Ciekawe czy im się będzie chciało.

Ekstremalne Słowo Boże
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!

Mt 13,24-43

Dzisiaj krótko. Diabeł też rzuca w nas chwastami. Często się denerwujemy i złościmy. Ale próbujemy z tym walczyć.
Wtyka
Jutro rowerzyści pojadą do Freiburga w Niemczech z perspektywą dnia wolnego.


Pozdrowienia
– dla wszystkich czytających relacje

Bilans dnia
209 km
Niemcy
Zakwaterowani w Ulmie w Niemczech
Trasa płaska

1014 łącznie przejechanych kilometrów

<