Dzień 4 – Poniedziałek, 29 lipiec 2013

Dzień 4 – Poniedziałek, 29 lipiec 2013

With 0 Comments, Category: Drużyna G, Rzym 2013 Drużyna G,

Żarty się skończyły, a zaczęła się prawdziwa harówa. Z każdym dniem jest coraz gorzej, jeśli nie nawala nastrój śmiałków, pogoda , czy mapy to nawalają rowery i tak na zmianę. Potrzeba modlitwy – naprawdę. Dzisiejsza relacja miała być w stylu – „hura, pobili rekord. Jest super…” Ale trzeba wrzucić wsteczny i przypomnieć sobie, że naszym obowiązkiem jest modlitwa za pielgrzymów, którzy wiozą do Watykanu intencje nas wszystkich. Zatem do dzieła!

Dzień był upalny, droga prosta, a nastroje dobre – do czasu. Naszych rowerzystów zaskoczył ogromny wiatr, który nie odstępował ich na krok, aż do samego miasta Novi Sad, to właśnie w nim śmiałkowie doszukali się noclegu. Jednak zanim dotarli do miejsca zakwaterowania wydarzyło się coś jeszcze.

Dzień upłynął pod hasłem – „uważaj na autostradzie”. Pierwszy raz śmiałkowie wjechali na taki rodzaj drogi, tym razem drogi z prawdziwego zdarzenia. Przejechali ją aż 40km w ogromnym szumie pędzących samochodów. Źle pokierowani zabłądzili, nie mogąc dotrzeć do miejsca noclegowego, którego szukali przez około 2 godziny. Zastała ich noc. Przez 20 km jechali lasem w totalnych ciemnościach. O godzinie 22.00 Anetce przebiła się dętka, którą pielgrzymi musieli wymienić bez żadnego oświetlenia ulicznego. 10 km przed miejscem noclegowym dętka, która została założona na tym samym kole nie dała rady i ponownie pękła. By zapobiec kolejnemu przebiciu, rowerzyści założyli nową oponę. Do miejsca zakwaterowania czołgi dotarły 30 min po północy.

Było dramatycznie, ale nie można zapomnieć o psie, który przez 10km odprowadzał rowerzystów, szczękając ze złością na przejeżdżające samochody. Być może chciał ułatwić śmiałkom trasę i odpędzić nadjeżdżające czterokołowce. Zawsze to jakaś alternatywa na dojazd do miejsca docelowego.

 

CIEKAWOSTKA:

Mamy rekord! 240km w upale, słońcu i w ciemności. Wczoraj nikt nie przypuszczałby, że czołgi są w stanie przebyć tak wielką odległość w ciągu jednego dnia. Jednak niemożliwe staje się prawdziwe! Gratulujemy! „Potrzeba tylko rąk i serca Twego”. Nic więcej.

 

HASŁO DNIA:

Niestety zmęczenie udzieliło się wszystkim rowerzystom i nie zarejestrowali hasła dnia, aczkolwiek mamy coś ekstra – sms od ekipy – „Bijemy rekord w kilometrach. Jest ok…”

 

WTYKA:

Jutro, aby dotrzeć do Belgradu, rowerzyści muszą pokonać 70km, natomiast później otwiera się przed nimi nowy horyzont, czyli dzień wolny. Nareszcie czeka ich trochę więcej odpoczynku, w porównaniu do pierwszych dni pielgrzymki.

 

4 Drużyna G

 

BILANS DNIA:

Węgry, Serbia

Zakwaterowani w Novi Sad

240 km

Maksymalna prędkość 30km/h

Teren prosty

Upał

Silny wiatr

Dwa razy przebita dętka

 

POZDROWIENIA:

  • od redakcji dla wszystkich tych, którzy czytają relację i żyją poczynaniami rowerzystów na co dzień! Dziękujemy!

 

PIOSENKA NA DZIŚ:

 

Maleo Reggae Rockers – Dzikie serce

 

669 łącznie przejechanych kilometrów!

 

 

Wojciech Dobija

<