Dzień 4 – 19 lipca 2014 r.

Dzień 4 – 19 lipca 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

Dzisiaj jednośladowcy jechali trochę krótszy dystans. Czasowo jednak się nie wyrobili. Może to zmęczenie, a może po prostu były ciekawsze rzeczy, niż jazda na rowerze. Ale czy takie w ogóle istnieją? Czy może być coś bardziej interesującego dla zapalonych rowerzystów, niż ich pasja? Ta, która prowadzi ich w miejsca, w których normalnie by się nie znaleźli?

Trasa wbrew temu, co mówili napotkani ludzie, była prawie płaska – góry występowały tylko w środowisku mrówek i małych owadów. W końcu nastąpił ten moment odpoczynku totalnego, ale nie dla wszystkich. Bogdan za mało sobie dzisiaj pojeździł, dlatego zrobił dodatkowo 20 km bocznymi drogami. Ciekawe – zgubił się, czy może 108 km to dla niego za mało i nie ambitnie?

Podczas jednego ze zjazdów został pobity rekord prędkości – 78 km/h. Jednośladowcy złamali wszystkie przepisy ruchu drogowego. Ograniczenia prędkości to dla dwukołowców nie problem, bo nawet się do nich nie stosują. Następnym razem przed wyjazdem zorganizujemy szkolenie z zakresu bezpieczeństwa na drodze.

Stało się! Po 3 dniach wyprawy – w końcu pękła dętka i to nie jedna! Pierwszą złapał Adrian, a o drugiej napisane jest w ciekawostce.

Upał robi swoje – jednośladowcy zaczynają rozmawiać na poważne tematy dotyczące człowieka. Filozofia na rowerach to rzadko spotykana dziedzina. Dzisiejsze rozmowy ukierunkowane były na sens istnienia. Śmiałkowie próbowali odpowiedzieć sobie na pytanie – czym, albo kim jest człowiek. Odnosili się również do Heideggera.

Dopiero o godzinie 22.30 rowerzyści dojechali do Abensbergu w Niemczech. Teraz zrobimy małe podsumowanie ich trasy. Śmiałkowie wyjechali wcześnie rano – około godziny 7. O 14.00 mieli przejechane 60 km. Tak więc do tej pory wszystko szło bardzo dobrze. W sumie nie przesadzajmy. Szło dobrze, bo mogłoby być lepiej. Mieli krótką przerwę popołudniową i ruszyli w kierunku miejsca zakwaterowania. Tak więc przejechanie 48 km zajęło im około 7 godzin. Dzisiaj naprawdę rekompensują sobie wszystkie górki, które są już za nimi.

A teraz news dnia natury filozoficznej. Być albo nie być. Pójdę jednak jeszcze dalej – zakład Pascala. Nazwijmy go mianem – założenie G Teamu, wywody zmęczonych – albo nie – nazwijcie to sami – nie może tak być, żebym pisał tylko ja. UWAGA, UWAGA – teraz każdy w komentarzu napisze nazwę dla filozofii rowerzystów, której treść brzmi: „Jeśli wyjedziemy w nocy, to na miejscu będziemy rano. Jeśli pojedziemy rano to przyjedziemy w nocy. Tak czy inaczej będziemy musieli jechać nocą.” Czas start – nazywamy twierdzenie! Pomysły?

Ciekawostka
Po przejechaniu 15 500 km rower ks. Grzegorza w końcu złapał dętkę. Nie żeby było to coś nierealnego i niemożliwego, ale w końcu to jego pierwszy raz. Zapamiętajcie tę datę, bo ta sytuacja długo się nie powtórzy – 19 lipca 2014 r. – godziny popołudniowe.

Hasło dnia
„Czy jak wy się śmiejecie, to też boli was mięsień czterogłowy w nodze?” – to pytanie zadał Boguś, który ze śmiechem na wyprawie się nie rozstaje. Nic dziwnego, że impulsy odpowiedzialne za śmiech dochodzą aż do nóg. W końcu G Team nie zanudza, a wręcz przeciwnie – pozwala na sporą dawkę śmiechu.

Ekstremalne Słowo Boże
Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.

Mt 12,14-21

Nie powinniśmy się poddawać uczuciu nienawiści, w szczególności wtedy, gdy to inni próbują nas nastawić negatywnie. Musimy kierować się własnym sercem i sumieniem, nie myśląc o korzyściach. Ludzie wybrali Jezusa, nie słuchając faryzeuszy, więc zostali uzdrowieni.

Wtyka
Jutro rowerzyści pojadą do Ulmu w Niemczech. Będzie to drugi dzień spędzony w tym państwie.

Pozdrowienia
– dla Konrada z Opla, który pomógł rowerzystom w nawiązaniu kontaktu z kapłanem z Niemiec
– dla ks. Ryszarda Potęgi, z podziękowaniami za miłą gościnę
– dla Magdy Bladziak z Koniecpola

Bilans dnia
108 km
Rekord prędkości – 78 km/h
Czechy, Niemcy
Zakwaterowani w Abensbergu w Niemczech
Dojazd dnia miejsce około godziny 20.30

743 łącznie przejechanych kilometrów

<