Dzień 30 – 14 sierpnia 2014 r.

Dzień 30 – 14 sierpnia 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

Dzisiaj rowerzyści mieli okazję do tego, by trochę dłużej pospać, a to za sprawą krótkiego dystansu drogi, który mieli do pokonania. Prawie wszyscy jednośladowcy z wyjątkiem Tomka i Bogusława wstali punktualnie na śniadanie, na którym podano typowy chleb marokański, bułeczki z czekoladą, naleśniki i drożdżówki posypane orzeszkami.

Zaraz po śniadaniu, około godziny 9.00, rowerzyści wyruszyli w swoją trasę. Mieli do przejechania 80km. Pierwszy odcinek trasy był bardzo nieśmiały. Giganci zachwycali się pięknem krajobrazu. Jechali bowiem przez góry Riff. Był to dystans wiodący przez tereny walecznych Berberów do Ouzzene.

Droga z początku była kręta. Taka trasa nie należy do najwygodniejszych dla rowerzystów, ponieważ ogranicza ich prędkość. Z drugiej jednak strony dłużąca się droga prosta jest niemiłosiernym katem, który przypomina jazdę w nieskończoność, bez perspektyw.

Chrakterystyczne dla tego odcinku trasy były krajobrazy i roślinność, która w tych terenach jest już dosyć uboga. Najczęściej spotykane przez rowerzystów były opuncje, agawy, oliwki i uprawy rolnicze.

Śmiałkowie często zatrzymywali w przydrożnych kafejkach, by delektować się marokańską herbatą parzoną z połączenia herbaty zielonej z mocno posłodzoną mięta, która według ludności miejscowej powinna być mocna jak życie, słodka jak miłość i gorzka jak śmierć.

Rowerzystom na trasie cały czas towarzyszy samochód terenowy, w którym wiezione są ich sakwy. Dodatkowo śmiałkowie mają swojego miejscowego przewodnika. Można powiedzieć, że rowerzyści jadą już teraz czysto turystycznie, bez obaw i potrzeby szukania noclegów.

Jednośladowcy zatrzymali się dzisiaj także na degustacje oliwy wyciskanej mechaniczne z pierwszego tłoczenia. Spróbowali jej na sposób marokański, poprzez maczanie w niej chleba.

Na koniec dnia rowerzyści zasiedli do tradycyjnej marokańskiej kolacja. Wieczorem natomiast postanowili ponownie wypić miejscową herbatę. Coś czuje, że po powrocie będzie im brakować tego slodko gorzkiego smaku.

Pielgrzymi cały czas modlą się w powierzonych im intencjach.

Ciekawostka

Trasa, którą przebyli dzisiaj śmiałkowie, jest bardzo ważna w historii północnego Maroka. Miasto Ouzzene było bowiem granicą pomiędzy terenem zarządzanym przez sułtana, a terenem rebelii i anarchii Berberów. Żyli oni zawsze w niezgodnie, jak woda i ogień.

Hasło dnia

Maciek, kiedy dowiedział się o planach zdobycia Afryki, powiedział – “Jak byłem mały opowiadano mi bajki pt. Nie da się, dziś jestem już duży i nie wierzę w bajki.” Rowerzystom przypomniało się to hasło, podczas dzisiejszej trasy.

Bilans dnia

80km

Ouzzene

Tradycyjna marokańska kolacja

Degustacja oliwy

Herbata marokańska

Wtyka

Jutro rowerzyści mają do pokonania dystans 140km. Dojadą do Meknes.

Podziękowania dla Euro firan

<