Dzień 3 – 04/05.08.2015 – część 2

Dzień 3 – 04/05.08.2015 – część 2

With 0 Comments, Category: Ziemia Święta 2015,

Każda wyprawa na swój rytm i w określony sposób przebiega. Od lęku przed nieznanym, poprzez rutynę, zniechęcenie aż po moment przełomowy nazywany przez nas „osobistym cudem”. To moment, którego nikt nie mógł w żaden sposób przewidzieć, a który w zasadniczy sposób wpływa na kolejne dni aż do końca wyprawy.

Naszym „osobistym cudem” wydaje się to, że jesteśmy w Ziemi Świętej. Być i móc przemierzać ją rowerem. Pozwala to dosłownie czuć ją na całym sobie. Ale dziś wydarzyła się rzecz, która utwierdziła nas, że Bóg jest w tym, co staramy się robić jak najlepiej – w taki sposób zmierzać do pełni czyli Miłości.

Już wczesnym rankiem uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w Grocie Bożego Narodzenia. Mogliśmy bez pośpiechu stać i modlić się. Kto zna realia Ziemi Świętej i miejsc związanych z Jezusem ten wie, że czas na modlitwę często podyktowany jest ilością pielgrzymów. Czasem jest to chwila w tłoku. My mieliśmy całą Mszę Świętą.

Zwieńczeniem dnia jest całonocna modlitwa w Bazylice Grobu Pańskiego. Jest nas w niej tylko 15 osób. Bazylika jest zamknięta. Nikt nie może wyjść ani wejść i tak aż do 5.00. Cały czas odbywa się w niej liturgia różnych obrządków i wszędzie czuć piękny zapach kadzidła. Jest cisza. Tylko gdzieś z oddali dochodzą dźwięki śpiewów liturgicznych.

Niektórzy z nas mogli być w Grobie Pańskim całą godzinę. To niezwykłe. Jedyny grób, w którym jest dobrze. Jest nadzieja bo Go nie ma. Same paradoksy. Jedyne miejsce, które daje nadzieję ponieważ nie ma Go tu – zmartwychwstał. Jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata.

Bazylika jest ogromna. Jest wiele kaplic. Można się zgubić. Można zniknąć i być w absolutnej ciszy tylko z Bogiem. Czasem ktoś z Rozkręć Wiarę przechodzi w ciszy i mijając się z kimś innym tajemniczo się uśmiecha i idzie z różaniecem w ręku dalej.

Naprawdę jest nas tylko 15 w całej Bazylice, bo nie może być więcej. Jest ściśle określona ilość mogących zostać na noc w tym świętym miejscu. Jest po 15 miejsc dla katolików, obrządku greckiego i Ormian. Dziś jesteśmy tylko my sami. Dlaczego to właśnie nam przypadła możliwość zostania tu na modlitwę? Może dlatego, że jest dużo intencji. Może dlatego, że są bardzo poważne. Wszystkie wypowiadamy, czytamy. Księga Intencji cały czas nam towarzyszy i podczas modlitwy leży na świętym miejscu. Dziś spoczywała jak ofiara na ołtarzu w Grocie Narodzenia i na Płycie Grobu Jezusa.

To piękny widok widzieć to czego wy nie widzicie. Jeden z nas jak słup klęczy nieruchono pod Krzyżem Jezusa na Golgocie przez pół godziny. Ktoś siedzi skulony w Grobie Pańskim z zamkniętymi oczami i tajemniczym uśmiechem. Inny zaś zapłakany trzyma w ręce różaniec i cieszy się, że to on tu właśnie może być. Niektórzy przytuleni do zimnej ściany Bazyliki walczą ze snem wpatrując się w pusty grób. To nic, że już druga noc w ciągu trzech dni bez snu. To nic, że upał zdaje się palić żywcem…to nic… Wszystko dla Jego Bolesnej Męki.

Chyba coraz bardziej rozumiemy czym jest Miłość. Trud nie boli jeśli się kocha. Miłość to nie tylko uczucie… To coś więcej. Jest ponad emocjami i słabością fizyczną. Dziś walczyliśmy ze sobą klęcząc pod krzyżem tam, gdzie Jezus umierał, ze swoją pamięcią, przeszłością, złem. Wszystko zanieśliśmy pod Jego przebite nogi.

Chociaż jesteśmy już w mieście Jerozolimie to jednak nasza droga do Jerozolimy Miasta Pokoju jeszcze przed nami. Została nam Pustynia do przejechania. Potrzeba siły w tych świętych miejscach by odważyć się przejechać po tym wszystkim, co słabe w nas, co złe. Po tym co ciągle wraca i odbiera radość. Po tym co zagradza drogę do pojednania ze sobą i drugim człowiekiem. Już za dwa dni ruszamy na pustynię – jesteśmy gotowi bo grób naprawdę jest pusty.

NAGRANIA Z NOCNEGO CZUWANIA W BAZYLICE GROBU PAŃSKIEGO:

https://www.youtube.com/watch?v=oHLxnBpEoqY
https://www.youtube.com/watch?v=DfTEyGCwYcE

 

FOTORELACJA:


sponsorzy_partnerzy

<