Dzień 3 – 04.08.2015 – część 1

Dzień 3 – 04.08.2015 – część 1

With 0 Comments, Category: Ziemia Święta 2015,

„Naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości”
św. Jan Paweł II

Mt 15, 21-28
Wiara w Chrystusa daje siłę, abyśmy przekraczali ludzkie granice i przechodzili ponad tym co nas dzieli. Wielu z nas nosi w sobie zranienia. Wynikają one z niewłaściwych relacji, przemocy, uprzedzeń. Być może masz teraz przed sobą jedną z takich sytuacji z którą wciąż nie możesz sobie poradzić. Zawołaj Zbawiciela tak jak kobieta kananejska- po Imieniu.  Tylko w Jego Imieniu jest jest uzdrowienie i tylko On wyzwoli Cię z grzechów.

Jak często wołam Pana w chwili zwątpienia?
Czy pamiętam o Nim tylko wtedy?
Czy pozwalam aby złe chwile z przeszłości miały wpływ na moją przyszłość?

„Umiłowanie życia jest zawsze zadbaniem o innych, pragnieniem ich dobra, pielęgnowaniem i  poszanowaniem transcendentnej godności człowieka”
Papież Franciszek


Dziś relacja z opóźnieniem gdyż udajemy się lada chwila na wspomnianą już we wczorajszej relacji całonocną modlitwę w Bazylice Grobu Pańskiego. Relacja obfitująca w cuda i dowody na to jaki wspaniały jest Pan Bóg.

Wstaliśmy dosyć wcześnie by udać się na naszych „dwókołowcach” do Betlejem. Mimo niedalekiej odległości jazda nie była łatwa gdyż wysoka temperatura i ukształtowanie terenu znacznie ją utrudniały. Można to było zaobserwować już od pierwszej chwili. Po przejechaniu kilku kilometrów po raz kolejny Maciek zwany Fabrosem przebił dętkę, tuż po nim, hm..nasz niezawodny Nawigator i Machanik rowerowy,  Tomasz (i to dwukrotnie),  a gdyby i tego było mało bilans strat i awarii zamknął, nie kto inny jak sam leader Holy Land Team – ks. Grzegorz, który przebił… oponę (większy kaliber;-).  Nawiasem mówiąc to za sprawą tabliczki z nazwą Jeruzalem;-).

Do Betlejem wjechaliśmy również cudem gdyż jedna z uczestniczek Wyprawy,  Ada zwana Adelaidą jak gdyby nigdy nic zapomniała paszportu. Czyż to nie ta,  która ma o wszystkim pamiętać? :-). Myślimy,  że kolejny raz bardzo pomocne i w tej kwestii okazały się nasze jednakowe stroje rowerowe, które od samego początku wywołują bardzo pozytywne i przyjazne reakcje ludzi. Śpiewając kolędę „Przybieżeli do Betlejem pasterze” wzbudziliśmy niemałą sensację i radość wśród tubylców, którzy przyłączyli się do nas i klaskali w rytm kolędy. Zrobiliśmy również „rundkę honorową” na głównym placu miasta (śpiewając Dzisiaj w Betlejem), co będziecie mogli zobaczyć na naszym „powyprawowym” filmie,  który będzie dostępny we wrześniu. Najbardziej jednak niezwykłe dzisiaj dla nas było to, że mieliśmy Mszę w… Bazylice Bożego Narodzenia! Jest to o tyle niesamowite iż nie jest to zazwyczaj możliwe o takiej porze i z całą grupą! Jednak nie dla nas jak się okazało:-).

To,  że to było możliwe dzięki Bogu jest oczywiste, natomiast najlepszy to moment by wspomnieć tutaj o znaczącej roli naszego bardzo profesjonalnego Przewodnika po Ziemi Świętej ,  Ks. Andrzeja Sobonia, Werbisty, dla którego jak się okazuje nie ma rzeczy niemożliwych:-). Ks. Andrzej udał się z nami do Betlejem na rowerze ks. Jerzego, podczas gdy ten postanowił inaczej spędzić ten dzień.

W czasie Mszy, na ołtarzu leżała Księga Intencji, modlitwą objęliśmy każdego. Po Eucharystii udaliśmy się do Groty Mlecznej gdzie modliliśmy się za wszystkie kobiety pragnące potomstwa i za dzieci nienarodzone. W drodze powrotnej nie mogło zabraknąć czasu na zakup pamiątek i to w najbardziej zaprzyjaźnionym Polakom sklepie o swojskiej nazwie TANIEJ NIŻ W BIEDRONCE :-).

Warto wspomnieć,  że właścicielem sklepu jest chrześcijanin,  Ronin, o pięknym głosie,  którego mogliśmy posłuchać na żywo na Polu Pasterzy gdzie udaliśmy się po zakupach.  Ronin śpiewał dla trzech papieży podczas ich wizyty w Ziemi Świętej, dla Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Przyznajemy, że głos ma niezwykły.  Na Polu Pasterzy otrzymaliśmy błogosławieństwo i być może nie byłoby to nic niezwykłego gdyby nie fakt iż było to błogosławieństwo… figurką Dzieciątka Jezus.

Upał się wzmagał więc postanowiliśmy wracać, po drodze wstępując jeszcze do sierocińca, wybudowanego i prowadzonego przez Siostry Elżbietanki. Mieliśmy okazję usłyszeć krótką historię powstania sierocińca i oczywiście napić się wody,  która na Wyprawie idzie jak woda (sam Ksiądz Przewodnik wyliczył, że pochłonął dzisiaj 6 litrów płynów). U Sióstr w kaplicy odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Po powrocie na miejsce noclegowe przygotowaliśmy się do nocnego czuwania przy Krzyżu i Grobie Pana Jezusa skąd wkrótce napiszemy dodatkową relację dzieląc się z Wami refleksjami z tego niezwykłego Wydarzenia. Coraz bardziej czujemy się wybrani i potwierdzamy- GRÓB NAPRAWDĘ JEST PUSTY :-).


sponsorzy_partnerzy

<