Dzień 26, 27 – 10, 11 sierpnia 2014 r.

Dzień 26, 27 – 10, 11 sierpnia 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

Był wczesny poranek, kiedy rowerzyści zaczęli pakować swoje sakwy. Schodząc na dół można było zobaczyć śniadanie przyrządzone przez p. Kazia, a na krzesłach siedzących pielgrzymów.

Około godziny 6.30 jednośladowcy wyruszyli w swoją trasę mając jeden cel, pokonać kolejny dystans i przybliżyć się do Tarify. W pewnym momencie Giganci postanowili się zatrzymać na postój. Spotkali rodzinę, która zaprosiła ich na obchody 10 rocznicy ślubu. Śmiałkowie nie za bardzo umieli się z nią dogadać, ale wszystko było jasne. Portugalczycy wiedzieli czego trzeba strudzonym pielgrzymom, dlatego dali im jedzenie i picie.

Później grupa wyruszyła w dalszą drogę, przekraczając granicę z Hiszpanią. Tym razem jednak rowerzyści spotkali się z brakiem zrozumienia. Ludzie, których spotykali w ogóle nie rozumieli sytuacji pielgrzymów, ich idei i i trudu, nie chcąc przyjąć ich pod swój dach. Śmiałkowie postanowili poszukać księdza, niestety okazało się, że parafia jest dojazdowa i nie ma w pobliżu żadnego duchownego, dlatego G Team musiał zatrzymać się na noc na boisku.

W ostatnich dniach doszło do dwóch awarii rowerowych, z czego jedna wyeliminował w jeździe Szymona na dwa dni. Na szczęście w pobliżu był PrayBus, którego kierowca podjechał po rowerzystę. Do usterki doszło także w rowerze Tomasza, w którym, w wyniku wady produkcyjnej wyrwało  się kilka szprych. Do miasta, w którym znajdował się już Szymon, oddelegowany tam przez Praybusa, gigantom zostało 80 km. Każdy kilometr przejechany przez Tomka, był na wagę złota. Niestety 30 km przed celem, rower padł i śmiałkowie musieli zostać awaryjnie na wspominamy wcześniej boisku, rozpoczynając naprawę.

Następnego dnia, wcześnie rano G Team wyruszył na spotkanie z Szymonem i Bogusiem, który wrócił na trasę w błękitnym stylu. Pielgrzym przyleciał do Hiszpanii samolotem, mając ze sobą błękitny rower i zapasowe części, niezbędne do naprawy rowerów.

Kiedy ekipa g dotarła do czekających na nią Szymona i Bogusława, rozpoczęła procedurę szybkiego serwisu rowerowego. Po jego skończeniu mogła ruszyć w dalszą drogę.

Rowerzyści są pełni podziwu dla Bogusława. Są pod wrażeniem jego determinacji i tego, że po tylu przejściach wrócił na trasę. Teraz ponownie jest ich ośmioro i ponownie wspólnie mogą zdobywać kolejne miasta,

Ciekawostka

Ze względu na zmianę miejsca noclegowego ks. Grzegorza, Praybus na jedną noc zamieniony został w plebanię.

Watyka

Rowerzyści pojadą jutro do Tarify, w której przenocują, by następnego dnia przyprawić się na ląd afrykański.

Pozdrowienia dla:

– ks. Bp Romana Pindla, z podziękowaniami za pozdrowienia

– ks. Jakuba Krupa

– Artura Roczniaka,  z podziękowaniami za pomoc w Hiszpanii

– Bernardetty, z podziękowaniami za umożliwienie dalszej trasy Bogusiowi

– p. Jerzego Fijaka, z podziękowaniami za ręczną klimatyzację rowerową, zamienne części i za kolejne uratowanie na trasie

Około 3900 łącznie przejechanych kilometrów.

<