Dzień 2 – 17 lipca 2014 r.

Dzień 2 – 17 lipca 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

Dzisiaj 17 lipca 2014 r. jeden z członków G Teamu doznał kontuzji i tym samym został zmuszony do zakończenia swojej rowerowej przygody. Ks. Roman Wcisło wrócił do Polski. Jak mówią śmiałkowie – ta ofiara była potrzebna wyjazdowi. Nic nie dzieje się nie bez przyczyny. Jednośladowcy bardzo poważnie odczuli tę stratę i już im brakuje jednego z dwóch kapłanów.

Straszna droga! Pod górkę, pod górkę, pod górkę i kilka sekund zjazdu. Czyżby rowerzystów dopadł teren pofałdowany? Mogli by zacząć uczyć się na jego przykładzie geografii i struktur geologicznych. Każdy jadąc rowerem chce wiedzieć na czym buduje mięśnie nóg i spala kilogramy.

Przez cały dzień był niemiłosierny upał. Rowerzystów ominęła burza ale nie kupon pokutny! O co chodzi? Śmiałkowie wjechali na drogę ekspresową. Jechało się bardzo przyjemnie. Powiew wiatru, głośne samochody, droga równa – bez dziur. W pewnym momencie dwukołowców niechętnie zatrzymała policja wypisując im kupony pokutne, czyli mandaty – każdy uczestnik wyprawy musiał zapłacić 10 zł. Mundurowi tłumaczyli, że nie chcą im wypisywać tych mandatów, ale zostali do tego zmuszeni przez kierowców wydzwaniających do centrali ze skargami na rowerzystów, którzy wyprzedzają ich na drodze ekspresowej i to z prawej strony. Szok! Kto to widział? Mówiliśmy im przed wyjazdem – musicie jechać ostrożnie, nie przesadzajcie z prędkością – ale czy oni nas kiedyś posłuchali?

W tym dniu wydarzyła się jeszcze jedna – tym razem śmieszna sytuacja. Bogdan jadący w peletonie zahamował zaraz za jednym z rowerzystów – nawet w niego nie uderzając, ale zapomniał wypiąć się z pedałów i poznał na własnej skórze co to znaczy czeska droga. Oczywiście nic mu się nie stało. Dla niego i dla ekipy było to po prostu zabawne i bardzo motywujące do dalszej jazdy. Nie ma co – kask chroni.

Na miejsce rowerzyści dojechali o godzinie 22. Oczywiście w docelowym mieście planowali być dwie godziny wcześniej, ale na drodze nigdy nic nie wiadomo. Raz się zabłądzi, innym razem zrobi się dłuższą przerwę, czy po prostu wolniej się pojedzie. Wybaczmy im to spóźnienie. Pierwsze dni w takiej wyprawie są trudne. Organizm się przestawia, by później zdobywać miasto za miastem i kilometr za kilometrem.

Teraz wszyscy powiedzą rowerzystom smacznego. Obok kuchni włoskiej, polskiej, amerykańskiej, francuskiej itd. powinna być jeszcze kuchnia rowerowa. Na rowerach są bowiem specyficzne dania, przekąski, na które składa się wszystko co znajdzie się w sakwie, w sklepie, czy w restauracji. Tym razem przyrządzony specjał to kanapka z ogromną ilością ketchupu i kapusty kiszonej przegryzana dwoma kabanosami.

Ciekawostka
Ciąg dalszy ciekawostki z dnia wczorajszego. Zastanawiam się nawet nad zrobieniem osobnego nagłówka dotyczącego tej sprawy. Mianowicie dziewczyny jadą w czołówce. Można powiedzieć, że są liderkami grupy. Gepardy pokonały wszystkich! Onieśmielają ludzi, którzy wątpia w ich siły!

Hasło dnia
„Wyjeżdżając pod górkę droga jest świetna, a zjeżdżając jedziemy po dziurach” – może właśnie utrudzenie przejawia się w dziurawej jezdni. Rowerzyści muszą w końcu odczuć, że jadą do Maroka.

Ekstremalne Słowo Boże
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Mt 11,28-30

Ewangelia z dnia mówi: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.  Dzisiaj dosłownie – jesteśmy obciążeni przez sakwy i utrudzeni przez drogę. Modliliśmy się cały czas. W ciszy odmawialiśmy różaniec – każdy indywidualnie. Oparcie mamy w Bogu!

Wtyka
Rowerzyści pojadą jutro w kierunku Straznov. Wstaną o 5 rano, by 15 minut później wspólnie uczestniczyć we Mszy świętej sprawowanej w intencjach, które powierzone zostały ekipie przez ludzi kilka dni przed wyjazdem. Później jest czas na śniadanie, zapakowanie swojego ekwipunku do sakw i jazdę przed siebie.

Pozdrowienia
– dla rodziców i rodzeństwa

Bilans dnia
191 km
Czechy
Zakwaterowani w Horni Cerekev w Czechach
Dziury na drodze
Dojazd dnia miejsce o 22.00
Kupon pokutny – mandat w wysokości 10zł

441 łącznie przejechanych kilometrów

 

<