Dzień 17 – Niedziela, 11 sierpień 2013

Dzień 17 – Niedziela, 11 sierpień 2013

With 0 Comments, Category: Drużyna G, Rzym 2013 Drużyna G,

Miało być z dokładnością, niczym w szwajcarskim zegarku, a było jak zawsze inaczej! Prom, którym rowerzyści mieli przedostać się na półwysep Apeniński był opóźniony, dlatego pielgrzymi pożegnali Albanię dopiero o godzinie 2.30 w nocy.  Drużyna G dotarła do Bari w samo południe, a męczącą podróż bez rowerów spędziła na podłodze w jednym z salonów znajdujących się na promie.

Gdy śmiałkowie dobili do brzegu i wyprowadzili swoje czołgi z potężnych garażów, obudził się w nich instynkt zdobywcy, który podpowiadał, aby ci rowerami pokonali kolejny odcinek drogi, mieli bowiem mieć dzisiaj jeden dzień wolny. Jednośladowcy zrezygnowali z wcześniej zamówionego noclegu, włączając tryb oszczędności, by jadąc rowerem rozkoszować się dawką świeżego, morskiego powietrza.

Z portu rowerzyści wyruszyli o godzinie 13.30. Nie wzięli ze sobą wody ani jedzenia, twierdząc, że będą w stanie uzupełnić ekwipunek w trakcie drogi, jednak zapomnieli o sjeście poobiedniej od godziny 14.00 do godziny 16.00. Właśnie w tych ramach czasowych, każdy napotkany przez śmiałków sklep był zamknięty, dlatego pielgrzymi przejechali 45km bez zatrzymywania się, aż w końcu nadszedł czas na zakupy, bo Włosi powrócili do pracy.

Czołgi nie mogły znaleźć żadnego zakwaterowania. Gdy ekipa dojechała do miasta Manfredonia, zapukała do drzwi plebani, jednak proboszcz, który tam urzędował, nie zechciał przyjąć pielgrzymów do siebie na noc. Aczkolwiek kiedy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno, tym razem było tak samo. Gdy rowerzyści odeszli od budynku, napotkali małżeństwo, które zaproponowało im zakwaterowanie w domku na wybrzeżu, a na koniec dnia zaprosiło ich na włoską kolację.

Jedynym mankamentem domku letniskowego jest ogromna liczba agresywnych komarów. Muszę zmartwić rowerzystów, że to nie wina zakwaterowania, a natury. Owady będą towarzyszyć im aż do Rzymu. Na szczęście Maciek znalazł na nie skuteczny sposób, bo przez cały wieczór chodzi z łapką na muchy i usiłuje się ich pozbyć!

 

CIEKAWOSTKA:

Pamiętacie chorobę ZNKT? Tym razem Zespół Niedopompowanego Koła Tylnego towarzyszy Szymonowi. Każdego poranka rowerzyści spotykają się przy rowerze, by rytualnie dopompować opony. Nowego powietrza starcza na cały dzień trasy – to już któryś raz z rzędu, czyżby objawy choroby nie zostały zażegnane?

 

HASŁO DNIA:

W grupie opadły morale, dlatego kapitan usiłuje znaleźć przyczynę, by szybko ją zażegnać. Można stwierdzić, że trwa dochodzenie w sprawie: „Wyglądasz jakby Ci się nie chciało jechać”! Bardzo budujące słowa, prawda?

 

WTYKA:

Rowerzyści mają zamiar zrobić jutro dwie rzeczy! Wsiąść na rowery i dojechać do Monte Sant Angelo oraz do San Giovani Rotondo. W sanktuarium św. Michała pielgrzymi będą modlić się w szczególności za osoby zniewolone i opętane. Jednak na tym nie skończy się ich podróż, ponieważ śmiałkowie postarają się zdobyć także Lanciano – miejsce cudu eucharystycznego.

 

17

 

BILANS DNIA:

Włochy

Zakwaterowani w Manfredoni

Podróż promem od 2.30 do 12.00

Rowery w normie

130 km

Komary

Przyjemny wiatr w podróży

 

POZDROWIENIA:

  • dla wszystkich wspólnot parafii żywieckiej
  • dla Pani Doroty Kłusak z mężem i cała rodziną

 

PIOSENKA NA DZIŚ:

 

Chilly My – Niedzielny przelot

 

 

 

1862 łącznie przejechanych kilometrów!

 

Wojciech Dobija

<