Dzień 14 – Czwartek, 8 sierpień 2013

Dzień 14 – Czwartek, 8 sierpień 2013

With 0 Comments, Category: Drużyna G, Rzym 2013 Drużyna G,

Jak mówią rowerzyści: „Fajny dzień”. Czym – „dzisiaj” – zasłużyło sobie na takie miano? Po prostu na trasie były świetne górki, podjazdy i krótkie zjazdy. Teraz pielgrzymi czekają na coś, co mogłoby ich w końcu zaskoczyć, bo przecież grupy sześciu nie wykończy kilkanaście stromych podjazdów. Dla nich trzeba ogromnego szczytu. Śmiałkowie przejechali 135 km w 40 stopniach Celsjusza. Było bardzo ciężko, ale jak wspomniałem – dla czołgów jest to coś na wzór naszych rowerowych wycieczek do sklepu po niezbędne zakupy.

Tamtejsi ludzie przestrzegali ekipę rowerową przed dzisiejszym odcinkiem trasy, mówiąc, że będzie ekstremalny. Miały ją czekać potężne podjazdy, fatalne drogi i kiepskie warunki pogodowe. Widocznie świat nie wie jeszcze do czego zdolna jest Drużyna G, a zdolna jest do wielkich czynów, bo wiezie ze sobą intencje ludzi, którzy powierzyli jej swoje trudne sprawy, nierozwiązane problemy i wiele innych dotykających ich spraw codziennego życia.

Jednośladowcy po tej jakże wstrząsającej trasie dojechali do miasta w Albanii, którego można doszukać się na mapie, za pomocą nazwy go określającej, czyli Shkoder. Prawda, że piękna? Czołgi odnalazły swoje garaże w potężnym domu św. Jana Bosko u Salezjanów. Śmiałkowie spotkali tam wspólnotę kapłanów, którzy są różnych narodowości, natomiast jednego wyznania. Proboszczem jest zaś Wietnamczyk i to właśnie on oprowadził pielgrzymów po wspaniałym mieście. Na koniec dnia ksiądz gospodarz zaprosił cały team na wykwintną kolację.

Warto wspomnieć, że w czasie tegorocznej pielgrzymki rowerowej nikt z uczestników nie narzekał jeszcze na ilość przejechanych kilometrów w ciągu dnia, jedzenie, zakwaterowanie oraz na atmosferę panującą podczas wyjazdu. Wydaje się, że jednośladowcy są stworzeni do podróży rowerowych w tak wąskim gronie.

 

CIEKAWOSTKA:

Rowerzyści byli dzisiaj na kolejnej granicy. Tym razem wjechali do Albanii. Można policzyć ile państw śmiałkowie odwiedzili w ciągu ostatnich 14 dni, ale trzeba byłoby uruchomić matematyczne sfery świadomości. Okazuje się, że pielgrzymi przejeżdżają przez przejścia graniczne bez żadnej kontroli, ze względu na to, że czołgi trudno jest sprawdzić normalnym śmiertelnikom. Po prostu – rowerzyści wyglądają na osoby, które nie mają złych zamiarów, oprócz pozyskania tlenu z obczyzny.

Co więcej jednośladowcy są obiektem śmiechu. Jednym z przykładów może być wizyta grupy rowerowej w Medjugorie. Ekipa spotkała tam starszą panią, która zapytała skąd śmiałkowie przyjechali w tamto miejsce, myśląc, że pielgrzymka miała zakończyć się właśnie w sanktuarium Matki Bożej. Kiedy kobieta usłyszała, że rowerzyści są z Polski i są tam tylko przejazdem, bo podróżują do Rzymu, odwróciła się i odeszła.

 

HASŁO DNIA:

Ks. Grzegorz twierdzi, że jakieś pamiętne słowo było wypowiedziane , aczkolwiek w pamięci nie pozostało mu nic.

 

WTYKA:

Rowerzyści zostali zaproszeni przez wspólnotę z domu św. Jana Bosko na śniadanie. Pewnie nie mogą się już doczekać, skoro dzisiaj gospodarze przyrządzili im tak wykwintną kolację. Jutrzejszy dzień, będzie dniem trudnym, ciężkim i można by rzec ekstremalnym. Zanim wjadą do stolicy Albanii po 100km trasy, rowerzystów czeka dużo podjazdów! Ale dadzą radę, bo ten ostatni odcinek drogi na Bałkanach śmiałkowie dedykują swoim rodzicom.

 

14

 

BILANS DNIA:

Czarnogóra, Albania

Zakwaterowani w Shkoder

135 km

Upał

Rowery w normie

Wczoraj trzy rozcięte stopy podczas kąpieli w Adriatyku

 

POZDROWIENIA:

  • dla wszystkich braci z Kalwarii na czele z bratem Samuelem

 

PIOSENKA NA DZIŚ:

 

Bogu wyśpiewam – Grupa Bogu

 

 

1732 łącznie przejechanych kilometrów!

 

Wojciech Dobija

<