Dzień 14 – 29 lipca 2014 r.

Dzień 14 – 29 lipca 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

To właśnie dzisiaj – jedyny i niepowtarzalny dzień – rowerzyści pojadą do Lourdes. W nim znajduje się kolejne Sanktuarium na duchowej drodze, którą dwukołowcy mają do pokonania w trakcie wyprawy.

Wcześnie rano jednośladowcy byli zaproszeni na śniadanie, które przygotowała s. Dominika. Rozmawiali z nią w języku angielski. Już wtedy uczestnicy wyprawy rowerowej byli podekscytowani i pełni euforii, że wieczorem znajdą się w mieście maryjnym.

Pielgrzymi pokonali dzisiaj dystans liczący 170 km. Nie było łatwo. Wiatr wiał prosto w twarz. Dodatkowo Szymkowi pękły dętka i szprycha, które zatrzymały Gigantów na Kołach na kilkadziesiąt minut. Na szczęście rowerzyści mają w ekipie sprawdzonego już mechanika rowerowego, który uporał się z usterkami.

Kiedy pielgrzymi mieli ruszać w dalszą drogę, przyszło ochłodzenie. Kolejny aplauz dla pogody i rowerzyści przegrywają 2.0, ale już niebawem okaże się, kto jest prawdziwym zwycięzcą tego dnia. Niestety, ubrania, które rowerzyści zdążyli wyprać wczoraj nie wyschły i jednośladowcy byli zmuszeni jechać z odrobiną wilgoci na ciele.

To było kolejny dzień spędzony na myśleniu. Tym razem powrócił wątek dziewczyn i ich kondycji. Czy to, że rowerzystki tak dobrze jadą, to zasługa ich formy, czy raczej nowych rozwiązań technologicznych p. Jerzego Fijaka? Okazuje się, że G Team coraz bardziej skłania się do konstrukcji rowerów, aniżeli mięśni gepardów. Pielgrzymi postanowili zrobić test – Aneta i Tomasz wymienili się swoimi rowerami, żeby zobaczyć, na której furmance jeździ się lepiej. Okazuje się, że każdy z nich zachwalał rower drugiego testowca. Rowerzyści szybko jednak wrócili do swoich pojazdów dwukołowych. Dlaczego? Coś może się za tym kryć…

Po teście odbyło się mierzenie zużycia łańcucha. Jak się okazuje – najgorzej wypadł on u ks. Grzegorza. Wydaje się, że rowerzyści nie mają co robić. Należy zauważyć, że G Team ma w zapasie jeden dzień wolny, który ich chyba rozluźnia – jest to na pewno bardzo dobre udogodnienie dla strudzonych pielgrzymów.

Kiedy Giganci na Kołach dojechali do Lourdes i zakwaterowali się u Sióstr w polskiej misji, udali się na Mszę świętą, a później na kolację. Podsumowując – pogoda, z wyjątkiem chwilowego ochłodzenia, dopisała rowerzystom pod względem słońca. Jednośladowcy są zmęczeni – twierdzą jednak, że rowery i sprzęt jeszcze bardziej.

Ciekawostka

Połowa trasy za rowerzystami – jak mówią – wkrótce może pojawić się demon południa. Ale czy jest to możliwe w ich przypadku? Podajemy teraz kilka istotnych sformułowań, które występują na wyprawie rowerowej:

Kilokawogodzina – to przelicznik postojów – mocy i odległości. Starcza ona na około 20 – 40 km jazdy.

Style jazdy:
ks. Grzegorz – happy feet
Tomasz Jaskier – no emotion (bez emocji)
Maciek Faber – horse-rider (konno)
Adrian – like a runner (na biegacza)
Szymon – eight (na ósemkę)
Anetka – chillout (na luza)
Ada – happy hips

Hasła dnia

Tomasz: Ty, patrz jakie melony, idziemy?
Ada: Nie. One przecież są surowe.

Ekstremalne Słowo Boże
Wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga. Rzekł do niej Jezus: Brat twój zmartwychwstanie. Rzekła Marta do Niego: Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym. Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? Odpowiedziała Mu: Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat.

J 11,19-27

Wtyka

Jutro rowerzyści będą spali do oporu, żeby zregenerować swoje siły. Nie wiem, czy jedna noc pomoże zmęczonym mięśniom wypocząć, ale jest to dobra perspektywa dla całego organizmu. Kolejnym ważnym punktem programu będzie obiad i pranie. Następnie pielgrzymi pójdą na modlitwę do Sanktuarium. Później G Team zje kolacje, po której weźmie udział w procesji światła i o godzinie 23.00 Boscy Pątnicy będą uczestniczyć we Mszy świętej w Grocie, sprawowanej w intencjach z księgi. W międzyczasie przeprowadzony zostanie gruntowny serwis rowerów i wymiana łańcuchów.

Wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy na wieczorną Mszę świętą (godz. 18.00) do konkatedry żywieckiej.

 

Konkurs

Zachęcamy do odpowiedzi  – Co to znaczy przechodzić kolejne levele na rowerze i na czym to polega?

Na razie wygląda to tak:
Aleksandra – Zdobywać levele czyli następny poziom polegający na pokonywaniu jaki przeszkód coraz bardziej trudnych
Anna – To znaczy ….zdobywać kolejne państwa..  jadąc rowerkiem
– Magdalena – To znaczy mknąć dalej do celu drogą, którą Pan prowadzi pokonując kolejne przeszkody z mocą Bożą i Wiarą.
– Asia – To znaczy przekraczać granice, nie tylko państwowe, ale przede wszystkim te swoje, własne, codziennie przekraczać swoje możliwości, pokonywać słabości, zaskakiwać samego siebie zdobywając kolejny level, który z każdym dniem dla rowerzystów jest coraz trudniejszy.
– Maria – … zdobywanie kolejnych coraz wyższych i wyższych szczebli… stopni
– Asia – „Przechodzić kolejne levele” to znaczy zdobywać doświadczenie, które rośnie wraz z liczbą przejechanych kilometrów. Coś jak w samolocie, tylko z liczbą wylatanych km.
– Basia – Może przekraczanie leveli to także przekraczanie siebie na drogach wiary w Boga który Ich prowadzi czuwa nad śmiałkami

Pozdrowienia
 dla żony Beaty i dzieci: Wiktorii i Patryka od Tomasza
– dla siostry Iwony Paszkiewicz i brata Pawła Fabra

– dla rodziców i rodzeństwa od Anetki.
– dla rodziców i rodzeństwa od Ady
– dla wszystkich, który modlą się za rowerzystów i ich wspierają

Specjalne Pozdrowienia dla Ks. Romana Wcisło i Bogusława Flis – rowerzystów G Teamu

Bilans dnia
175 km
Francja
Zakwaterowani w Lourdes we Francji
Pęknięte szprycha i opona w rowerze Szymona

2384 łącznie przejechanych kilometrów

<