Dzień 13 – Środa, 7 sierpień 2013

Dzień 13 – Środa, 7 sierpień 2013

With 0 Comments, Category: Drużyna G, Rzym 2013 Drużyna G,

Trzy państwa – Bośnia, Chorwacja i Czarnogóra, to te, które w dniu dzisiejszym odwiedzili i przez które przejechali rowerzyści. Można by rzec, że jest to kolejny mały rekord naszego teamu, a wszystko to na trasie liczącej 110km.

Niektórzy mogą zapytać, dlaczego śmiałkowie z dnia na dzień pokonują coraz mniejsze odległości. Przecież 110km nie równa się 243km. Wtedy odpowiem: Dlatego jadą krótkie odcinki trasy, ponieważ są w górach, gdzie malują się przed nimi liczne, wykańczające, długie podjazdy i krótkie zjazdy.

Dzisiaj po zdobyciu szczytu, gdy rowerzyści zaczęli zjeżdżać w dół okazało się, że muszą pedałować. Czyżby przestały działać prawa fizyki, a może to one skłoniły ich do takiej czynności? Potężny opór wiatru, który wiał prosto w twarze jednośladowców, sprawił, że było ciężko zjechać z pagórka i należało dodać trochę gazu w postaci siły mięśni.

W trakcie drogi, czołgi zdobyły Dubrownik, staczając w nim potężną walkę o ziemię. Prawdopodobnie już niebawem w wiadomościach zostanie ogłoszone, że główny ośrodek turystyczny Dalmacji należy do Polski, a wszystko to za sprawą sześciorga wspaniałych, którzy  zajęli te ziemie dla Ojczyzny. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Uwaga – wiadomość z ostatniej chwili – rowerzyści zostawiając za sobą port chorwacki, wyrzekli się zwierzchnictwa nad podbitymi terenami. Wszystko zostaje po staremu.

Śmiałkowie zakwaterowali się w akademiku. Wygląda na to, że nawet w wakacje dopada ich życie studenckie. Śpią w beznadziejnych warunkach, mają fatalną kuchnię, która kuchni nie przypomina wcale. Czyżby lepiej było im spać pod gołym niebem? Jedynym pocieszającym faktem jest to, że z okna swojego pokoju oglądają Bokę Kotorską (inaczej zatokę Kotorską).

Wróćmy na chwilę do zeszłej nocy. Śmiałkowie mieli ustalone warty, które wykreowały się w sposób następujący: ks. Grzegorz śpi,  a reszta czuwa, by czasem ktoś nie zechciał pożyczyć czołgów. Myślę jednak, że nikt nie umiałby obsługiwać ich tak dobrze jak Drużyna G! W godzinach nocnych do szefa ekipy dołączył się także podoficer Szymon. Szeregowi zostali na warcie.

Nastał poranek. Niestety główny luksus spania pod gołym niebem, gwarantuje także prysznic w podobnych warunkach. Śmiałkowie, co prawda prysznicu nie znaleźli, ale wskoczyli dwa razy do Adriatyku, by tam zmyć trud, brud i zaczerpnąć orzeźwienia. Jak widzicie – nie jest kolorowo, ale jest przygoda! Na zwieńczenie morskich przygód, rowerzyści wsiedli na prom, jednak nie popłynęli nim długo… rowery bowiem, są o niebo lepsze!

 

CIEKAWOSTKA:

Dzisiaj ciekawostka dosyć nietypowa, oparta raczej na przekonaniach ludzi, którzy wiozą ze sobą bagaż doświadczenia. Apel rowerzystów brzmi: Człowiek powinien uciekać do natury, odkrywać najpiękniejsze zakątki świata, które nie są rozpoznawalne w komercyjnym świecie. Co jakiś czas ludzie powinni odreagować i zrezygnować z wygody oraz trybu wolno stojącego, by przeżyć najzwyczajniej w świecie przygodę.

 

HASŁO DNIA:

„Jak dobrze, że na tym wyjeździe każdy dba o innych!” – słowa wypowiedziane z ironią. Jeśli hasło dnia jest zapamiętane przez śmiałków to zazwyczaj przypisujemy je Maćkowi i tak też jest tym razem.

 

WTYKA:

Rowerzyści mają już plany na jutro, a wy? Wstaną wcześnie rano, by udać się na Msze Świętą do Kościoła pw. św. Rocha, a później wraz z całym ekwipunkiem odjadą w nieznane w kierunku Albanii, ostatniego państwa bałkańskiego, gdzie mają pewne zakwaterowanie u księży salezjanów.

 

13

 

BILANS DNIA:

Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Czarnogóra

Zakwaterowani w akademiku z widokiem na Bokę Kotorską

110 km

Upał

Maćka trapią uczulenia

Rowery w normie

 

POZDROWIENIA:

  • dla Katarzyny Habdas z grupy ks. Piotra od Szymona
  • dla Adama od Ady
  • dla Pana Marka Regla
  • dla Pracowników Domu Kultury w Żywcu

 

PIOSENKA NA DZIŚ:

 

Wniebowzięci – W Tobie jestem wolny

 

 

70 km hobbistycznie w dni wolne

1527 przejechanych kilometrów trasy do Rzymu

1597 łącznie przejechanych kilometrów

 

Wojciech Dobija

<