Dzień 11 – 26 lipca 2014 r.

Dzień 11 – 26 lipca 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

Siostry z Paray le Moniale ugościły rowerzystów po królewsku. Z samego rana czekało na nich wspaniałe śniadanie, po którym na pewno nie chciało się im wyruszać w dalszą drogę. Gdyby śmiałkowie luźno dysponowali czasem, prawdopodobnie zrobiliby sobie dzień przerwy, by jeszcze przez jakiś czas nacieszyć się tak życzliwą gościną.

Dzień spędzony na rowerze był nieco senny. Jednośladowcy mówią, że jadą z jednym okiem zamkniętym, by drugim patrzeć na drogę. Teren był płaski, więc nic dziwnego, że G Team trochę przysypiał. Jednak to nie wpłynęło na jakość jazdy ekipy ks. Grzegorza, bowiem do Clermont przyjechała już około godziny 17.

Rowerzyści śpią dzisiaj u Kapucynów, u których uczestniczyli już we Mszy świętej. Kazanie poświęcone było Bożemu Miłosierdziu i koronce. Zaraz po niej rowerzyści udali się na nocny spacer po rynku. To miasto jest szczególnie ważna dla ks. Grzegorza, bo to właśnie w nim, w katedrze, święcenia kapłańskie przyjął jego wujek – śp. ks. Stanisław Kierpiec (sercanin) – niedościgły wzór kapłaństwa dla kapitana G Teamu.

Dwukołowcy coraz bardziej odczuwają zmęczenie. Nic dziwnego, bo przecież śpią po 4 godziny dziennie. Zamiast położyć się dzisiaj wcześniej spać, to grupa zwiedza miasto. Pielgrzymi mówią, że czuć powoli trud i ofiarę, która jest czymś, co ich kosztuje, dlatego rozumieją już moc i powagę tego wszystkiego.

Dzisiejsza jazda odbywała się w milczeniu. Każdy członek G Teamu miał czas na całodniową refleksję i modlitwę. Rowerzyści odmawiali różaniec, koronkę do Bożego Miłosierdzia i Anioł Pański.

Na jednym z postojów jednośladowcy spotkali kinezyterapeutkę. Zrobiła ona masaż Adzie i Maćkowi, którzy narzekają na ból nóg. Coraz bardziej bolą ich kolana. Tak bywa na wyprawie rowerowej, szczególnie wtedy, gdy każdego dnia pokonuje się długie dystanse. Zaraz po tym napotkana kobieta masowała pozostałym członkom G Teamu różne punkty na głowie, aby pobudzić w nich energię.

Ciekawostka
Do jednośladowców dotarła paczka przesłana przez ich mechanika rowerowego – Pana Jerzego Fijaka. Na opakowaniu  umieszczony był napis– „ostrożnie”. Rowerzyści odpakowywali ją przez 5 minut, żeby nie uszkodzić tego, co czekało na nich w środku. Jak się okazało był to klakson – prezent na dalszą drogę. Dwukołowcy mówią: „Dziękujemy”.

Klakson

Hasło dnia

Ks. Grzegorz: Wymyśl jakieś hasło dnia.
Maciej: Nie da się tak na hoc!

Ekstremalne Słowo Boże
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza.
Mt 13,24-30

Wtyka
Jutro rowerzyści będą musieli pojeździć po górach, jeśli chcą dotrzeć do Bnve la Gaillarde.

Konkurs
Najlepsza nazwa dla G Teamu to… Uwaga, uwaga. Fanfary. Giganci na kołach!!!  Gratulujemy wygranej! Brelok trafia do Asi.

Zachęcamy do odpowiedzi  – Co to znaczy przechodzić kolejne levele na rowerze i na czym to polega?

Na razie wygląda to tak:
Aleksandra – Zdobywać levele czyli następny poziom polegający na pokonywaniu jaki przeszkód coraz bardziej trudnych
Anna – To znaczy ….zdobywać kolejne państwa..  jadąc rowerkiem
– Magdalena – To znaczy mknąć dalej do celu drogą, którą Pan prowadzi pokonując kolejne przeszkody z mocą Bożą i Wiarą.
– Asia – To znaczy przekraczać granice, nie tylko państwowe, ale przede wszystkim te swoje, własne, codziennie przekraczać swoje możliwości, pokonywać słabości, zaskakiwać samego siebie zdobywając kolejny level, który z każdym dniem dla rowerzystów jest coraz trudniejszy.

Pozdrowienia
– dla ks. Grzegorza Klaji
– dla Pani Małgorzaty Pasierbek i Rancza
– dla wszystkich, którzy pamiętają o nas w modlitwie i nas wspierają. Czujemy trud, ale i radość!

Bilans dnia
150 km
Francja
Zakwaterowani w Clermont we Francji
Teren płaski
4 godziny snu

1854 łącznie przejechanych kilometrów

 

<