Dzień 10 – 25 lipca 2014 r.

Dzień 10 – 25 lipca 2014 r.

With 0 Comments, Category: Maroko 2014,

Często mówi się – do trzech razy sztuka, ale już nie z tak wielką częstotliwością się to udaje. Tym razem, po trzech próbach dotarcia do Paray le Moniale, śmiałkom w końcu udało się zagościć w progach świątyni, w której spoczywa zabalsamowane ciało św. Małgorzaty Marii Alacoque.

Pielgrzymi wstali dzisiaj o godzinie 5.00 – po 3,5 godzinach snu. Szczerze mówiąc każdego dnia zastanawiam się, jak można tak funkcjonować i jeszcze jechać 210 km? Dla zwykłego śmiertelnika, który nie jest wprawiony w taki rytm dnia, jest to po prostu nie do pomyślenia i wtedy właśnie zaczynają się pojawiać spekulacje – przecież oni nie dojadą do Maroka w takim tempie. No cóż – wydaje mi się, że byłoby to niemożliwością – G Team jest już bardzo dobrze zaprawiony do takiego typu wyjazdów i ma bardzo dobrze przygotowane rowery przez Pana Jerzego Fijaka.

O godzinie 6.00 jednośladowcy wyjechali w kierunku Paray le Moniale. Mieli przed sobą do pokonania dystans 210km, który pozwolił im na wyrównanie straty w kilometrach, spowodowanej deszczem w Niemczech. To była ostatnia szansa, by dostać się do miasta św. Małgorzaty, bo na dwukołowców czekała tam specjalna przesyłka zawierająca flagę RW Team i części zamienne do rowerów.

Trasa była bardzo przyjemna – droga bez żadnych podjazdów. Jedyną przeszkodą mógł być wiatr wiejący prosto w twarze jednośladowców, ale i tak nie zniechęciło to rowerzystów, a wręcz przeciwnie – dodało im sił, by zdobyć Taize, w którym gromadzi się międzynarodowa wspólnota ekumeniczna, założona w 1940r przez brata Rogera. Co tydzień wspólnota organizuje spotkania modlitewno-refleksyjne dla młodych, a na przełomie starego i nowego roku Pielgrzymkę Zaufania przez Ziemię w jednym z europejskich miast.

Odwiedzenie Taize było dla rowerzystów bardzo dobrym wyborem, bo zaraz po tym, jak wjechali do miasta, rozpętała się ogromna burza. Na szczęście pielgrzymi znaleźli schronienie, by ją przeczekać.

Do Paray le Moniale jednośladowcy dotarli późnym wieczorem. W ostatniej chwili pielgrzymom udało się dostać do Sióstr Wizytek, które zamykały furtę klasztorną. Wtedy zaczął padać deszcz, a rowerzyści zostali zaproszeni na wyśmienitą kolację. Czy naprawdę trzeba jechać na rowerze, żeby załapać się na takie pyszności, jakimi częstowani są dwukołowcy?

Podczas jazdy rowerem pojawił się temat fatum. Rowerzyści zaczęli snuć domysły, że w tym roku G Team jest jakiś pechowy. W pierwszą środę odpadł ks. Roman, w kolejną Boguś. To zmusiło, a wręcz sprowokowało ks. Grzegorza do jakiejś konkretnej reakcji. Teraz możemy domyślić się czego dotyczyło dzisiejsze kazanie? A no właśnie – nie istnieje żadne fatum, nie ma czegoś takiego jak pechowa grupa. Nie powinno wierzyć się w żadne horoskopy, czarne koty na drodze, przeznaczenie. Ponad tym wszystkim jest bowiem Opatrzność Boża i to jej powinniśmy zaufać.  Wszystko inne jest po prostu bezpodstawne.

G Team wjechał w drugi etap pielgrzymki – etap duchowy, ponieważ rozpoczął odwiedziny sanktuariów. Pierwsze z nich znajduje się w Paray le Moniale, kolejne w Lourdes i w Fatimie.

Ciekawostka
Św. Małgorzata Maria Alacoque była mistyczką i członkinią zakonu Sióstr Nawiedzenia. Szczególnie mocno związana była z nabożeństwem ku czci Najświętszego Serca Jezusowego, które jest źródłem wielu łask. W objawieniach, które miała, Jezus dał jej za zadanie rozpropagowanie nabożeństwa wśród ludzi.

Rowerzyści udzielali wczoraj wywiadu do francuskiej gazety regionalnej.

Hasła dnia

Ekspedientka: Bye bye!
Tomasz: See you never!
Tomek chyba już ma dość Francji. Czyżby nie planował powrotu do tego kraju w przyszłości?

Ekstremalne Słowo Boże
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza.

Mt 13,24-30

Jezus pracuje i trudzi się siejąc słowo, by dotarło ono do wszystkich. Dla człowieka wydaje się to bez sensu, by siać słowo w pewnych kręgach ludzi, czy w niektórych miejscach. Ale ma to ogromne znaczenie dla Boga, który chce dotrzeć do każdego człowieka. Bóg trudzi się właśnie dla człowieka. Kiedy jedziemy dostrzegamy Jego obecność i Jego Słowo.

Wtyka
Jutro rowerzyści będą mieli do pokonania dystans 170km. Pojadą do Clermont Père Erick.

Konkurs
Redakcja Rozkręć Wiarę wybrała trzy nazwy, które uznała za najlepsze. Teraz zachęcamy do głosowania na jedną z nich, aby rozstrzygnąć konkurs.

Sonda [kliknij tutaj]

Wszystkie nazwy konkursowe:
– Ślimaczki
– Rozkręcona Boża Mafia
– Szaleńcy Pana Boga
– Kierpiecka Drużyna
– Błyskawice
– Cykliści
– Utrudzeni Cykliści
– Lamparty
– Jeźdźcy Maryi
– Boży Jeźdźcy
– Pogromcy kilometrów
– Wojownicy Pana
– Apostołowie na kołach
– Boscy Pątnicy
– Siewcy Boga
– Peleton Boży
– Gladiatorzy
– Rowerowi maniacy
– Siłacze Pana Boga
– Giganci na kołach
– Śrubokręty
– Uparciuchy

Zachęcamy do kolejnych odpowiedzi  – Co to znaczy przechodzić kolejne levele na rowerze i na czym to polega?

Na razie wygląda to tak:
Aleksandra – Zdobywać levelele czyli następny poziom polegający na pokonywaniu jaki przeszkód coraz bardziej trudnych
Anna – To znaczy ….zdobywać kolejne państwa..  jadąc rowerkiem
– Magdalena – To znaczy mknąć dalej do celu drogą, którą Pan prowadzi pokonując kolejne przeszkody z mocą Bożą i Wiarą.
– Asia – To znaczy przekraczać granice, nie tylko państwowe, ale przede wszystkim te swoje, własne, codziennie przekraczać swoje możliwości, pokonywać słabości, zaskakiwać samego siebie zdobywając kolejny level, który z każdym dniem dla rowerzystów jest coraz trudniejszy.

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo zaskakująca i można powiedzieć bardzo oryginalna, zresztą tak samo, jak G Team.

Pozdrowienia
– dla Dyrektora i Grona Pedagogicznego Szkoły Podstawowej nr 5 w Żywcu
– dla Dyrektora i Grona Pedagogicznego Zespołu Szkół nr 1 w Łodygowicach
– dla rodziców Anetki, którzy 23 lipca obchodzili rocznicę ślubu – Błogosławieństwa Bożego na każdy dzień

Bilans dnia
210 km
Francja
Zakwaterowani w Paray le Moniale we Francji
Wiatr wiejący prosto w twarz

1704 łącznie przejechanych kilometrów

<