Dzień 1 – Czwartek, 1 maja 2014 r.

Dzień 1 – Czwartek, 1 maja 2014 r.

With 0 Comments, Category: Zakręcone rekolekcje,

Dzisiaj rozpoczęliśmy nasze trzydniowe rekolekcje. Czego było trzeba, żeby słowa i inicjatywa zamieniły się w czyn? Roweru i ludzi, bo bez nich nic by się nie wydarzyło.

Spotkaliśmy się około godziny 5.45 przed konkatedrą żywiecką, gdzie załadowaliśmy bagaże do samochodu, którego kierowcą mianowany został Andrzej, towarzyszący nam później podczas każdego postoju. Powoli rodzi się w mojej głowie pomysł oddaniu mu aparatu, żeby nie trzeba było robić tzw. zrywów. Dopiero uczę się języka rowerzystów, także musicie być wyrozumiali w czytaniu relacji, nie wiem też czy nie pomylę pojęć.

O godzinie 6.15 uczestniczyliśmy w Mszy świętej, której przewodniczył ks. infułat Władysław Fidelus, a razem z nim koncelebrowali ją ks. Piotr Niemczyk i ks. Grzegorz Kierpiec. Na zakończenie Eucharystii zostaliśmy pobłogosławieni i pokropieni wodą święconą.

Później nadszedł czas na pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem Jana Pawła II i wyruszyliśmy. Podzieleni zostaliśmy na trzy grupy. Pierwsza z nich prowadzona przez ks. Grzegorza Kierpca objęła sobie za patrona św. Jana Pawła II, patronem drugiej grupy, prowadzonej przez Marka i Lucynę jest św. Jan XXIII, natomiast trzeciej, której przewodzi ks. Piotr Niemczyk jest św. Józef.

Na trasie nie zabrakło przebitej dętki. Ale jest to dość skomplikowana historia. A zaczęło się wszystko w Kętach, w których grupa św. Jana XXIII zapragnęła zwiedzić rynek i dworzec PKS. Przyznam szczerze, że było to także moje marzenie, stąd intuicja, czy też system, którym operowałem przypisały mnie na 20 km właśnie do tej ekipy. Kiedy pozwiedzaliśmy miasto, udaliśmy się, jak to było w planie do Jawiszowic, ale wyglądało to raczej, jak pościg za pozostałymi pielgrzymami.. To właśnie w tej miejscowości, kiedy mieliśmy się już z nią pożegnać, złapaliśmy gumę w rowerze. Jednak nasz niezawodny majster pokładowy w szybkim tempie naprawił usterkę i ruszyliśmy dalej, zostając daleko w tyle za Drużyną G i NiemTeam’em.

Później było już tylko z górki. Oczywiście to paradoks. Bo częste lekko nachylone podjazdy nie dawały o sobie zapomnieć. Ale z perspektywy początkującego rowerzysty wszystko może by nieco wyolbrzymione. Bo to właśnie na podjazdach osiągaliśmy prędkość 30 km/h.

Wieczorem dojechaliśmy na miejsce. Na szczęście już bez żadnych usterek i problemów na trasie. Całą drogę towarzyszyły nam trąbiące samochody. Jak można nie znać polskiego prawa, w którym jasno jest stwierdzone, że nie wolno trąbić na pielgrzymujących rowerzystów. No dobra, czegoś takiego chyba nie ma. Ale nie zmienia to faktu, że uciążliwe jest nieustanne trąbienie. Jeden samochód trąbi kilka razy, a u nas w głowach rodzą się myśli: „No przecież słyszę. To po co jeszcze trąbisz i tak się nie odsunę, bo nie mam gdzie.”

Na zakończenie dnia odmówiliśmy litanię loretańską, wysłuchaliśmy konferencji ks. Grzegorza na temat Bożego miłosierdzia i odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski. Trzeba wspomnieć, że w trakcie dnia modliliśmy się koronką do Bożego Miłosierdzia i różańcem.

CIEKAWOSTKA

Zamknięte sklepy? Że co? Przecież mamy 1 maja! Na szczęście jeden z nich był otwarty i w nim uzupełniliśmy zapasy wody. Ale przed nami kolejny dzień, w którym nie dostaniemy się do sklepu, a dokładnie 3 maja.

Ks. Grzegorz szukając salki przy parafialnej wszedł do domu pogrzebowego.

HASŁO DNIA

„Poczucie humoru i cierpliwość to wielbłądy na których przebiegnę pustynię!” – hasło dnia wylosowane z pudełka, w którym znajdowały się papierowe cukierki z cytatem. Jeśli zastosujemy się do tej zasady jesteśmy w wstanie zdobyć o wiele więcej, niż tylko Kraków.

WTYKA

Jutro czeka nas zwiedzanie bazyliki Najświętszej Maryi Panny w Piekarach Śląskich. Zostaniemy w niej także na krótką modlitwę, następnie wsiądziemy na rowery i pojedziemy w kierunku Częstochowy. Dystans jaki nas od niej dzieli to około 60 km. Tam zostanie odprawiona Msza święta. Później będziemy kierować się w stronę Ogrodzieńca, w którego okolicach załatwiony mamy następny nocleg. Nie zabraknie modlitwy!

 

Dzień 1

 

BILANS DNIA

– 134 km
– średnia prędkość 20 km/h
– 1 dętka
– raz zgubiona trasa
– trąbiące samochody
– zakwaterowani w Domu Pielgrzyma w Piekarach Śląskich

POZDROWIENIA

dla wszystkich sympatyków Rozkręć wiarę
– dla naszych rodzin

Wojciech Dobija

Kilka zdjęć, więcej opublikowane zostanie po Zakręconych rekolekcjach.

<