Poniedziałek 16.07 – Dzień 1

Poniedziałek 16.07 – Dzień 1

With 0 Comments, Category: Istambuł 2012,

W końcu nastał długo oczekiwany dzień nie tylko przez rowerzystów, ich rodziny i przyjaciół, ale i przez niebo, bo to pielgrzymka po mądrość do sanktuarium Hagia Sophia w Stambule – wydaje się, że nasi rowerzyści trochę jej potrzebują skoro targną się na takie wyczyny!  Stąd znamy już cel ich podróży! Jeśli to wiemy, to możemy przejść do długo oczekiwanych relacji!

Nasza ekipa w składzie Pan Eugeniusz Jachym, Dominik Rodak i Wojciech Dobija towarzyszyła śmiałkom, aż do granicy Polski ze Słowacją! Tam pożegnaliśmy ich zostawiając samych w trasie na kolejne 9 dni! Przyznam szczerze, że Dominik to zapalony kierowca, jeździ szybko, i jak tylko wyprzedzał ich na odległości – uwaga – liczące kilka kilometrów to zawsze po góra 3 minutach wyłaniali się oni zza zakrętu! To było dla nas wielkie zdziwienie! Jak można tak szybko jeździć?! To przeczy normom! A jednak!

Dziś odbył się wielki chrzest naszych pielgrzymów! Całą drogę towarzyszył im deszcz.. Nie dość, że musieli zmagać się z wodą, to jeszcze z wielkimi podjazdami – nieco wykańczającymi – przynajmniej na moje oko!  Ale to nasi ludzie – dadzą sobie radę w każdych warunkach! Nie daleko od Łodygowic był postój u „Matki Teresy” z Krzyżowej – Pani Ani, która ugościła strudzonych szaleńców! Szybko zjedli, wysuszyli się po to by ponownie zmoknąć i wyruszyli na Słowację!

Teraz już nasi turyści odpoczywają w Liptowskim Mikulaszu w parafii św. Mikołaja w ośrodku Caritas! Na miejsce dotarli około godziny 16. Rowerzyści śpią w sali, która w roku szkolnym jest wykorzystywana na treningi do kickboxing’u! A co za tym idzie? Mają ring, na którym panowie zapewne już urządzają sparingi! Ciekaw jestem, który wygra, a może zabłyśnie któraś z dziewczyn?

Jak zdają relacje – są zadowoleni! Mają na tyle sił, żeby spacerować po rynku, a nawet na to, żeby wybrać się na zakupy! Ja pewnie bym już wysiadł, leżał w budynku i nigdzie się nie ruszał! Ale podziwiają piękno Tatr, które co jakiś czas wyłaniają się zza chmur – coś za coś! Wygląda na to, że pogoda się poprawia! Nareszcie koniec deszczu!

 

CIEKAWOSTKA

Rozumiem, że kierowcy często łamią zakazy dotyczące prędkości! Ale kto by pomyślał, że zrobią to nasi śmiałkowie – teraz to dobre określenie, bo jak można jechać 60 km/h podczas gdy ograniczenie zezwala na 40! Szok! Największym piratem dziś okazał się Mateusz, który jechał z prędkością 65km/h, oczywiście na zakazie! Przesadził! To chyba przestępstwo! Ale tym razem jednogłośnie Wam wybaczamy!

 

Z wywiadu udało mi się dowiedzieć jeszcze, że jutro wyruszają do Preszowa! Kolejny dzień zmagań przed nimi, zostało 24 dni!

 

Hasło dnia:

Ksiądz: Ada pilnuj drogi powrotnej!

Mateusz: Nie trzeba, bo od domu ciągnę sznurek!

 

Dzień 1

 

Bilans dnia:

Polska, Słowacja

123km, ¾ trasy w deszczu

2 duże podjazdy

 

Pozdrowienia

·         Dla rodziców – pewnie już tęsknicie? Spokojnie jeszcze 24 dni!

·         Pana Jachyma, który nakręcił nasz wielki start

·         Pana Fijaka – który poskładał nasze rowery na tak długą trasę

·         Pani Ewy Dobija, Pani Teresy Mrowiec, Pani Doroty Dudy i wszystkich zaangażowanym w modlitwę

·         Ks. Antoniego Świerczka za błogosławieństwo udzielone rowerzystom na porannej Mszy Świętej!

<